Wyniki dla

Oto, jak BTC, ETH i XRP mogą ukształtować odbudowę rynku kryptowalutowego.
Po burzliwych kilku miesiącach pełnych strachu, zmienności i dramatu geopolitycznego, kryptowaluty zaczynają wykazywać oznaki życia – i to nie tylko zwykły odskok martwego kota.
Po burzliwych kilku miesiącach pełnych strachu, zmienności i dramatu geopolitycznego, kryptowaluty zaczynają wykazywać oznaki życia – i to nie tylko zwykły odskok martwego kota. Bitcoin znów się rozciąga, wspinając się powyżej 107 000 USD wraz z gwałtownym wzrostem wolumenu obrotu i otwartego zainteresowania, które krzyczą „ryzyko włączone”. Ethereum, choć w cenie pozostaje w tyle, cicho buduje swoją pozycję dzięki poważnemu napędowi instytucjonalnemu poprzez regulowane rozwiązania stakingowe, takie jak stETH. A potem jest XRP, prawnie odblokowany, który teraz formuje techniczne ustawienie, na które analitycy patrzą z nadzieją na duże przebicie.
Każdy z tych gigantów wybiera inną ścieżkę, ale razem napędzają to, co może być kolejnym dużym wzrostem rynku.
Wolumen obrotu Bitcoinem: Czy wraca z impetem?
Zacznijmy od oryginalnego giganta kryptowalutowego. Bitcoin (BTC) odbił się od swoich ostatnich minimów, wspinając się powyżej 107 000 USD po zniżce blisko 102 000 USD podczas ostatniej fali napięć geopolitycznych między Izraelem a Iranem. Mimo chaosu Bitcoin nie tylko utrzymał pozycję – poszedł do przodu.
I to nie tylko cena. Dane instrumentów pochodnych pokazują, że otwarte zainteresowanie rośnie do 72 miliardów USD, a wolumen obrotu osiąga prawie 60 miliardów USD w ciągu zaledwie 24 godzin.

To nie są drobne kwoty. To znak, że inwestorzy instytucjonalni i handlujący na wysokich dźwigniach ponownie wchodzą na rynek – przyjmując ryzyko zamiast uciekać przed nim.
W skrócie, Bitcoin udowadnia (po raz kolejny), że jest nadal wskaźnikiem nastrojów makro na rynku. Gdy BTC tak się porusza, reszta rynku kryptowalutowego zazwyczaj za nim podąża.
Staking Ethereum: Instytucjonalny silnik cicho ryczy
Ethereum (ETH) ostatnio nie zachwycało inwestorów. Było ograniczone zakresem, konsolidując się pomiędzy kluczowymi poziomami i zdecydowanie wypadało słabiej niż BTC. Ale pod maską? To zupełnie inna historia.
Zainteresowanie instytucjonalne stakingiem Ethereum zyskuje poważne tempo. Niedawno Komainu, regulowany depozytariusz aktywów cyfrowych, zaczął oferować wsparcie dla Lido Staked ETH (stETH), które obecnie stanowi 27% całego zablokowanego Etheru. To ogromne osiągnięcie. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że dzieje się to na zgodnych z przepisami rynkach, takich jak Dubaj i Jersey.
I dlaczego to ma znaczenie? Tokeny płynnego stakingu, takie jak stETH, pozwalają instytucjom zarabiać zwrot na ETH bez blokowania kapitału – pozostają płynne, zgodne i pewne siebie. Dodaj do tego nową modułową ramę kontraktów smart Ethereum (witaj, Lido v3) i jasno widać, że ETH toruje drogę do długoterminowej adopcji. Dziś może nie rośnie gwałtownie, ale buduje solidne podstawy pod kolejną fazę hossy.
Token przyspiesza po aktualizacji dotyczącej pozwu XRP
Podczas gdy Bitcoin rośnie, a Ethereum się rozwija, XRP przygotowuje się do tego, co niektórzy analitycy uważają za jego największy ruch w historii. Pomimo prawnego zwycięstwa XRP, kiedy sędzia Analisa Torres orzekła, że XRP nie jest papierem wartościowym, rynek wciąż zdaje się tego w pełni nie zauważać.
Oczywiście, XRP wzrosło po wyroku. Ale teraz konsoliduje się wokół poziomu 2 dolarów, po wycofaniu z 3,40 dolarów. Wkraczają analitycy tacy jak Crypto Beast i EGRAG, którzy wskazują na ogromny symetryczny trójkąt na wykresie tygodniowym. Ich zdaniem XRP jeszcze się nie skończyło – i to wcale nie.
A tutaj jest klucz: podczas gdy większość kryptowalut cały czas ostrożnie stąpa wokół regulacji, XRP ma jasność prawną. To czyni go rzadkim aktywem w tym obszarze – takim, które instytucjonalni inwestorzy mogą wkrótce uznać za znacznie bardziej atrakcyjne, zwłaszcza jeśli ruch cen zacznie doganiać fundamenty.
Trzy sygnały napędzające odnowę cyklu kryptowalutowego
Co więc różni tę kryptowalutową odbudowę?
To nie jest tylko hype detaliczny czy dzikie spekulacje. Tym razem jest wielowymiarowo:
- Bitcoin prowadzi pod względem momentum i wolumenu.
- Ethereum przyciąga instytucje dzięki regulowanemu, płynnemu stakingowi.
- XRP ma jasność regulacyjną, o jakiej większość aktywów może tylko marzyć, a jego techniczne wskaźniki sugerują duży ruch w przyszłości.
Czy to naprawdę kolejny etap wzrostów, czas pokaże – ale wszystkie znaki wskazują na dojrzewający rynek, gdzie ryzyko, infrastruktura i regulacje nie są już w konflikcie. Współpracują ze sobą.
A jeśli to nie krzyczy „energia kolejnego cyklu”, to co innego?
W momencie pisania BTC utrzymuje się w strefie kupna po spadku z rekordowego poziomu – co sugeruje potencjalne odbicie. Byczą narrację wspierają słupki wolumenu pokazujące byczy bias przy niewielkim oporze ze strony sprzedających. Jeśli byki przeważą, mogą napotkać opór na rekordowym poziomie 111 891 dolarów. Jeśli nastąpi zjazd, ceny mogą być wspierane na poziomach 105 400 i 102 200 dolarów.

ETH również notuje pozytywne momentum wokół strefy kupna – zwiastując potencjalny wzrost ceny. Słupki wolumenu wskazujące byczy bias wspierają byczą narrację. Jeśli byki zwyciężą, ceny mogą napotkać opór na poziomie 2800 dolarów. Natomiast w przypadku korekty, ceny mogą znaleźć wsparcie na poziomach 2485 i 1765 dolarów,

XRP także może zyskać na wartości, z podobną formacją tworzącą się w strefie kupna, gdy słupki wolumenu wskazują na dominującą presję kupujących. Jeśli zobaczymy dalszy wzrost, ceny mogą napotkać opór na poziomach 2,343 i 2,660 dolarów. Jeśli natomiast pojawi się spadek, ceny mogą znaleźć wsparcie na poziomie 2,077 dolara.

Czy BTC, ETH i XRP szykują się do dużego wzrostu? Możesz spekulować na BTCUSD, ETHUSD i XRPUSD z kontem Deriv MT5.

Ceny złota i srebra rosną, podczas gdy ryzyka pozostają na widoku.
Pytanie nie brzmi już, dlaczego złoto i srebro rosną – lecz jak daleko może pójść ten wzrost, zanim coś się załamie.
Bębny wojenne na Bliskim Wschodzie. Szepty o obniżce stóp Fed. A złoto błyszczy nieco poniżej 3 450 USD podczas gdy srebro flirtuje z 36 USD. Świat nie brakuje obecnie ryzyk — ale zamiast ukrywać się w cieniu, migają one na widoku. Pytanie nie brzmi już, dlaczego złoto i srebro rosną – lecz jak daleko może pójść ten wzrost, zanim coś się załamie.
Co stoi za gwałtownym wzrostem cen złota?
Zacznijmy od ciężkiego kalibru. Złoto osiągnęło dwumiesięczne maksimum, muskając poziom 3 450 USD podczas porannego handlu w Azji. To nie tylko techniczny kamień milowy – to oświadczenie. Inwestorzy inwestują w żółty metal nie tylko dla jego blasku, ale również dla statusu: klasycznej bezpiecznej przystani w świecie, który nie czuje się bezpieczny.
Toksyczna mieszanka napięć na Bliskim Wschodzie, spekulacji na temat obniżek stóp oraz lekkiej słabości dolara. Izraelskie naloty na irańskie obiekty wojskowe wstrząsnęły rynkiem, a odpowiedź Iranu sugeruje, że to nie jednorazowy incydent. Do tego dochodzą niepokojące doniesienia z Rosji i eskalacja przerzutu wojsk amerykańskich, co tworzy geopolityczną beczkę prochu.
Wpływ obniżki stóp na złoto
A potem jest Fed. Przed zeszłym tygodniem większość traderów spodziewała się możliwej obniżki stóp w grudniu. Teraz? Wrzesień wydaje się niemal pewny, a w cenach zawarta jest 70% szansa na taką decyzję.
Majowy odczyt inflacji był niższy od oczekiwań, a nawet zaskakująco wysoki wskaźnik nastrojów konsumenckich (wzrost do 60,5 z 52,2) nie zahamował przechylenia w stronę polityki łagodzenia.

Niższe stopy zazwyczaj oznaczają niższe zyski i słabszego dolara – doskonały koktajl dla złota. W końcu, gdy obligacje przynoszą niewiele zysków, posiadanie aktywów nieprzynoszących odsetek, takich jak złoto, staje się znacznie atrakcyjniejsze.
Dlaczego srebro spada
Porozmawiajmy teraz o srebrze. Podczas gdy złoto przyciąga nagłówki, srebro nieco zostaje w tyle – spadając poniżej 36,50 USD mimo tego samego globalnego tła. Dlaczego? Srebro pełni podwójną rolę: częściowo bezpiecznej przystani, częściowo metalu przemysłowego. I obecnie jego przemysłowa część mierzy się z przeciwnościami, takimi jak silniejszy dolar i niepewność co do globalnego wzrostu.
Jednak srebro nie upadło – wręcz przeciwnie. Wciąż utrzymuje się na poziomie około 36,20 USD, wspierane przez te same geopolityczne obawy, które podnoszą złoto. Jeśli dolar osłabnie jeszcze bardziej lub pogorszą się warunki gospodarcze, srebro może szybko nadrobić stratę.
Ryzyko polityczne: rozmowy Trumpa o cełach
Gdy rynki myślały, że mogą odetchnąć, były prezydent USA, Donald Trump zrzucił bombę handlową. Jego plany wprowadzenia jednostronnych ceł — i poinformowania globalnych partnerów w ciągu dwóch tygodni — ostudziły niedawny optymizm względem rozmów handlowych USA-Chiny. Ryzyko polityczne wróciło do gry, dając metalom szlachetnym kolejny powód, by zabłysnąć.
Perspektywy techniczne metali szlachetnych: Jak wysoko mogą wzrosnąć?
Tu zaczyna się robić trudniej. Jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie się pogorszy, a Fed faktycznie obniży stopy, złoto może przełamać poziom 3 500 USD bez większego oporu. Srebro, jeśli uwolni się od wpływu dolara, może szybko celować na poziomy 37-38 USD.
Ale, i to jest duże ale, ten wzrost nie jest niezniszczalny. Jeśli napięcia się uspokoją lub Fed ponownie stanie się ostrożny, część tego wzrostu może zniknąć równie szybko. Złoto i srebro mogą prosperować mimo ryzyk na widoku, ale nadal są podatne na nagłe zmiany nastrojów.
Złoto i srebro to nie tylko towary – to kompas wskazujący, co naprawdę porusza światem.
Perspektywy cen złota
W chwili pisania złoto lekko się wycofuje po znaczącym wzroście w weekend. Słupki wolumenu wskazujące na dominującą presję kupna w ostatnich dniach wspierają pozytywny scenariusz. Jeśli zobaczymy wzrost, ceny mogą zatrzymać się przy poziomie oporu 3 500 USD. Jeżeli obecna korekta cenowa pogłębi się, ceny mogą być podtrzymane na poziomach wsparcia 3 300 i 3 185 USD.

Perspektywy cen srebra
Srebro również notuje znaczącą korektę cenową w strefie kupna, co sugeruje, że ceny mogą odbić się w górę. Ten pozytywny scenariusz potwierdzają słupki wolumenu wskazujące na dominującą presję kupna w ostatnich dniach. Jeśli odbicie się zmaterializuje, ceny mogą napotkać ścianę oporu na poziomie 36,87 USD. Z kolei, jeśli nastąpi dalszy spadek, ceny mogą znaleźć wsparcie na poziomach 36,00 i 32,00 USD.

Czy ryzyka rozpalają się na całym rynku globalnym? Możesz spekulować na temat trajektorii cen złota i srebra za pomocą konta Deriv MT5.

Aktualizacja rynkowa: Rozwój handlu USA-Chiny, zmienność rynku i trendy kryptowalutowe
Nasza najnowsza analiza rynkowa bada ostatnie wydarzenia w handlu USA-Chiny oraz ich wpływ na rynki globalne, a także przedstawia wgląd w wzorce zmienności rynku i trendy na rynku kryptowalut.
Nastroje rynkowe uległy zmianie po nowych sygnałach z frontu handlowego USA-Chiny.
W miarę jak napięcia geopolityczne słabną, inwestorzy mierzą się z innym zestawem wyzwań: inflacja kontra bezrobocie, osłabienie walut oraz ponowna zmienność w różnych klasach aktywów.
W naszej najnowszej analizie omawiamy:
- Najnowsze dynamiki handlu USA-Chiny i ich wpływ na rynek
- Co krzywa dochodowości sygnalizuje na temat perspektyw gospodarczych
- Jak słabość dolara kształtuje wyniki globalnych aktywów
- Kluczowe trendy na rynku kryptowalut i aktywów cyfrowych
- Rajd S&P 500 i co mówi o nastrojach inwestorów
To Twój przewodnik po zrozumieniu złożonych zależności kształtujących dzisiejsze rynki finansowe oraz tego, jak reagują na nie traderzy.

Dlaczego ceny ropy naftowej w 2025 roku mogą przekroczyć 100 dolarów?
W chwili, gdy rynki zaczynały się uspokajać, Bliski Wschód zapalił lont.
W chwili, gdy rynki zaczynały się uspokajać, Bliski Wschód zapalił lont. Niespodziewany izraelski atak na cele w Iranie spowodował gwałtowny wzrost cen ropy, chwianie się akcji na giełdzie i panikę wśród inwestorów poszukujących bezpiecznych przystani. Brent przekroczył 77 dolarów, WTI podążył tuż za nim, a teraz wszyscy zadają to samo pytanie: czy ropa przebije 80 dolarów? Lub jeśli J.P. ostrzeganie Morgana się sprawdzi, czy zmierzamy prosto do 120 dolarów i świeżego szoku inflacyjnego?
Wpływ geopolityczny na ceny ropy: 80 dolarów w zasięgu ręki
80 dolarów to nie jest przesada. WTI już oscyluje wokół 72 dolarów, a Brent zbliża się do 73 dolarów; kolejny wzrost może nadejść nawet w formie jednego lub dwóch nagłówków.

Napięcia militarne nie zelżały, inwestorzy są spięci, a rynki energii uwielbiają dobrą panikę. Co napędza ten ruch? Idealny koktajl: mniejsze zapasy ropy w USA, rosnący letni popyt oraz nieustająca niepewność na Bliskim Wschodzie. Dołóż do tego odrobinę optymizmu wobec negocjacji handlowych USA-Chiny i masz rajd cenowy z perspektywami na przyszłość.
Trendy cen ropy surowej: pojawia się ostrzeżenie J.P. Morgana o 120 dolarach
Tu robi się ciekawiej. Według J.P. Morgana atak na Iran mógłby podbić cenę ropy do 120 dolarów za baryłkę. To nie tylko złe wiadomości dla twojego rachunku za paliwo - mogłoby to ponownie podnieść inflację w USA do 5%, w czasie gdy Fed zaczynał nieco odetchnąć z ulgą.
„Ropa po 120 dolarów ponownie postawi podwyżki stóp procentowych na stole” – ostrzega bank.
Nagle banki centralne mogą znaleźć się w pułapce: albo walczyć z inflacją po raz kolejny, albo ryzykować zduszenie kruchego ożywienia gospodarczego. I nie zapominajmy o prezydencie Trumpie, który uczynił tańszą energię fundamentem swojej strategii walki z inflacją. Taki skok mógłby podkopać tę narrację.
Napięcia naftowe na Bliskim Wschodzie trzymają inwestorów w niepewności
Rynki akcji nie przyjęły wiadomości o pociskach z entuzjazmem. Futures na indeksy w USA spadły o ponad 1%, złoto i frank szwajcarski zanotowały wzrost, a inwestorzy przerzucili się na defensywne sektory, takie jak energia, media użyteczności publicznej i producenci broni. Klasyczne zachowanie w stylu risk-off.

Tymczasem traderzy ropy zabezpieczają się na weekend. Wraz z eskalacją napięć i obietnicą odpowiedzi ze strony Iranu, niewielu chce zostać zaskoczonych w poniedziałek. Równowaga między obawami dotyczącymi podaży a niepewnością popytu zdecydowanie przesunęła się na korzyść byków – przynajmniej na razie.
Czy to początek supercyklu ropy naftowej?
Pod krótkoterminowym szumem tli się większa narracja. Czy to początek nowego supercyklu ropy, napędzanego nie przez rosnący popyt, ale przez niestabilność geopolityczną? Rynek od miesięcy odrzucał takie idee. Ale teraz, wraz ze wzrostem cen ropy i nasilającym się konfliktem, ta rozmowa powraca na tapetę.
Analiza techniczna rynku ropy: Czy poziom 80 dolarów będzie tylko przystankiem na drodze do 120?
Odpowiedź zależy od dwóch frontów: dyplomacji i odwetu. Jeśli sytuacja się zaostrzy, 80 dolarów może być tylko początkiem. Jeśli jednak weekend przyniesie przerwę w działaniach wojennych, traderzy mogą trochę zdjąć presję z rynku – przynajmniej na razie.
Mimo to, przy wysokiej inflacji, nerwowości banków centralnych i cen ropy zależnych od rakiet i polityki, ruch cen jest daleki od stabilności.

Czy obserwujesz skok cen ropy? Możesz spekulować na trajektorii cen Tesla i Alphabet z kontem Deriv MT5.

Czy rezerwy złota stają się nowym punktem odniesienia dla globalnego ryzyka?
Zapomnij na chwilę o akcjach technologicznych i rentowności obligacji skarbowych. Prawdziwa historia wstrząsająca globalnymi finansami nie jest efektowna - jest ciężka, żółta i liczy sobie tysiące lat.
Zapomnij na chwilę o akcjach technologicznych i rentowności obligacji skarbowych. Prawdziwa historia wstrząsająca globalnymi finansami nie jest efektowna - jest ciężka, żółta i liczy sobie tysiące lat. Złoto, niegdyś przechowywane w zakurzonych skarbcach, może przeżywać poważny powrót w centrum strategii banków centralnych.
Z euro zdetronizowanym jako drugi co do wielkości na świecie zasób rezerwowy oraz ponad tysiącem ton metrycznych zakupionych przez banki centralne po raz trzeci z rzędu, to już nie wygląda na trend - to wygląda na cichą rewolucję.
W dobie szoków inflacyjnych, sankcji i rosnących napięć geopolitycznych, złoto nie jest już tylko zabezpieczeniem. Coraz bardziej wygląda na to, że to nowy punkt odniesienia w świecie dryfującym bez kursu.
Złoto przewyższa euro (cicho)
Według najnowszego raportu Europejskiego Banku Centralnego (EBC), złoto stanowi obecnie 20% globalnych rezerw banków centralnych, przewyższając 16% udział euro i plasując się tuż za dolarem amerykańskim. dolar na poziomie 46%. Skala tej zmiany jest oszałamiająca.

Banki centralne kupiły ponad 1 000 ton metrycznych złota w 2024 roku - trzeci rok z rzędu. To dwa razy więcej niż średnia roczna z lat 2010 oraz około jednej piątej całkowitej światowej rocznej produkcji złota. Podniosło to również oficjalne zasoby złota do 36 000 mt, niemal z powrotem do rekordowych poziomów z okresu powojennego, widocznych podczas ery Bretton Woods, gdy waluty były powiązane z dolarem, a dolar ze złotem.

Tak więc - fundamenty finansowe świata się przechylają, a złoto nagle znajduje się w samym jego centrum.
Złoto jako bezpieczna przystań i nie tylko
Oczywiście, złoto szło w górę jak szalone. Ceny wzrosły o 30% w 2023 roku, a w 2024 są już wyższe o kolejne 27%, niedawno osiągając rekordowy poziom 3500 dolarów za uncję. Ale to nie tylko błyszczące zyski się liczą.
Rosnąca atrakcyjność złota polega na tym, czego nie jest: nie jest powiązane z żadnym rządem, nie niesie ryzyka kontrahenta i nie może zostać zamrożone, objęte sankcjami ani zmanipulowane tak jak rezerwy fiat.
To ostatnie jest kluczowe. Po wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej w 2022 roku, Zachód zamroził około 280 miliardów dolarów rezerw banku centralnego Rosji. Ten moment zszokował wiele gospodarek wschodzących. Nagle pomysł lokowania majątku w walutach obcych zaczął wyglądać jak ryzyko. Złoto, z kolei? Bez żadnych zobowiązań.
To przekonanie szybko się rozprzestrzeniło - szczególnie w krajach rozwijających się i wschodzących. ECB zauważył, że te kraje postrzegają teraz złoto jako aktywo odporne na sankcje oraz bardziej wiarygodną alternatywę w obliczu rosnących wątpliwości co do trwałości dolara, euro i innych głównych walut.
Trendy na rynku złota
Historycznie ceny złota poruszały się przeciwnie do realnych rentowności - gdy rentowności rosły, złoto spadało. Ale ta relacja rozpadła się od początku 2022 roku. Co się zmieniło?
Rynki teraz postrzegają złoto mniej jako proste zabezpieczenie inflacyjne, a bardziej jako zabezpieczenie przed globalnym nieładem: wojny, sankcje, fragmentację handlu i ciągle rosnące ryzyko wykorzystywania walut jako broni.
Najnowsze dane rynkowe to potwierdzają. Po tym jak CPI (wskaźnik cen konsumpcyjnych) w USA za maj okazał się niższy od oczekiwań, sugerując schłodzenie inflacji, ceny złota wzrosły powyżej 3 350 USD, krótko osiągając 3 380 USD, zanim się ustabilizowały. Indeks cen konsumpcyjnych (CPI) za maj okazał się niższy od oczekiwań, co sugeruje spowolnienie inflacji, a ceny złota gwałtownie przekroczyły 3 350 USD, na krótko osiągając 3 380 USD, zanim ustabilizowały się.

Traderzy obstawiają obniżkę stóp Fed we wrześniu, co zazwyczaj sprzyja aktywom nieprzynoszącym odsetek, takim jak złoto.
Do tego dochodzi spadający kurs dolara USA. indeks dolara (DXY), teraz blisko czterodniowych minimów, oraz USA. Spadek rentowności obligacji skarbowych o pięć punktów bazowych oznacza, że masz jeszcze więcej korzystnych warunków dla metali szlachetnych.
Geopolityka, cła i negocjacje handlowe: Przepis na wzrost cen złota
Poza inflacją, inne globalne niepewności utrzymują popyt na złoto:
- Napięcia na Bliskim Wschodzie ponownie rosną, a prezydent Trump ostrzega, że Iran staje się bardziej agresywny w negocjacjach nuklearnych.
- Negocjacje handlowe między USA a Chinami trwają, ramy zostały uzgodnione, ale oczekują na zatwierdzenie przez Trumpa i Xi Jinpinga.
- Nawet krajowe sprawy w USA... polityka i taryfy sprawiają, że rynki są nerwowe, co dalej napędza popyt na bezpieczne przystanie.
Krótko mówiąc, globalny nastrój jest nerwowy - a złoto kwitnie w takim środowisku.
Czy zakup złota zwalnia, czy to tylko przerwa?
Choć zakup złota przez banki centralne był ogromny, pojawiają się oznaki, że może zwalniać - przynajmniej tymczasowo. Według World Gold Council i ING, w pierwszym kwartale 2025 r. odnotowano 33% spadek zakupów złota kwartał do kwartału, a tempo zakupów Chin znacznie osłabło.
Ale analitycy na razie nie biją na alarm. Jak mówi Janet Mui z RBC Brewin Dolphin: „Biorąc pod uwagę silny wzrost cen złota, tempo zakupów złota może zwolnić. Ale na dłuższą metę niepewne tło geopolityczne oraz chęć dywersyfikacji będą wspierać akumulację złota jako rezerw.”
Innymi słowy: banki centralne mogą zrobić przerwę, ale nie wycofują się. Trend, czyli długoterminowe zaufanie do złota, pozostaje mocno nienaruszony.
Cóż, na pewno tak to wygląda. Złoto jest teraz bardziej posiadane niż euro, powoli wracając do poziomów zapasów z czasów zimnej wojny i służąc jako tarcza przeciwko ryzykom globalnych rozgrywek o władzę.
Dla czegoś, co nie przynosi odsetek i wymaga skarbca, złoto udowadnia, że nadal ma ważną rolę do odegrania - nie tylko jako stary relikt bogactwa, ale jako nowy kotwica w niestabilnym, nieprzewidywalnym świecie.
Prognoza ceny złota
W chwili pisania artykułu złoto odczuwa pewną presję sprzedażową, gdy ceny zbliżają się do ważnej strefy oporu - co sugeruje możliwy spadek ceny. Jednak słupki wolumenu pokazują dominującą presję kupujących, a sprzedawcy odpowiadają słabo - co wskazuje, że możemy zobaczyć wzrost ceny. Jeśli wzrost nastąpi, kupujący mogą zatrzymać się na poziomie 3 400 USD, a przełamanie powyżej tego poziomu potencjalnie napotka opór na historycznym maksimum 3 500 USD. Z kolei jeśli nastąpi spadek, ceny mogą znaleźć wsparcie na poziomach 3 245 i 3 170 USD.

Rozpocznij handel na rynku przyszłości złota z kontem Deriv MT5 już dziś.

Akcje AI napędzają impet, ponieważ rynek akcji rośnie o 50% względem obligacji.
Amerykański rynek akcji jest teraz o 50% większy niż rynek obligacji, luka, której nie widzieliśmy od lat 70-tych. A cicho siedzące blisko centrum tego wszystkiego? Alphabet i Tesla.
Amerykański rynek akcji jest teraz o 50% większy niż rynek obligacji, luka, której nie widzieliśmy od lat 70-tych. A cicho siedzące blisko centrum tego wszystkiego? Alphabet i Tesla, dwa znane nazwiska na fali momentu napędzanego AI, który przekształca krajobraz inwestycyjny.
To nie jest kolejna zwykła hossa na rynku akcji. To historia zmieniających się priorytetów: ryzyko ponad bezpieczeństwo, ambicja ponad stabilność, algorytmy ponad stopy procentowe. Od 2020 roku inwestorzy wpompowali biliony w akcje – nie tylko goniąc za wzrostem, ale za przyszłością, gdziekolwiek AI może zaprowadzić.
Alphabet, mimo zagrożeń dla swojej wyszukiwarki, podobno udostępnia swoją infrastrukturę chmurową OpenAI. Tesla, mimo politycznych dramatów, coraz bliżej uruchomienia autonomicznych robotaxi w Teksasie. Żaden z tych ruchów nie gwarantuje dominacji – ale oba odzwierciedlają, jak AI jest wplatane w strategie, które mogą zdefiniować na nowo, czym są te firmy i co rynek wycenia dalej.
Rynek amerykański poza równowagą
Zróbmy krok wstecz.
Łączna wartość amerykańskich akcji wzrosła od 2020 roku o 38 trylionów dolarów, czyli 69%. Obligacje, tradycyjnie stabilna część świata finansów, wzrosły w tym samym czasie tylko o 17,8 tryliona dolarów, co stanowi 40% zysk. Ta nierównowaga sprowadziła rynek obligacji do zaledwie 68% wielkości rynku akcji – najniższy wskaźnik od ery disco.

To ma znaczenie, ponieważ gdy akcje wyprzedzają obligacje zbyt daleko, często sygnalizuje rynek napędzany impetem zamiast fundamentami. Widzieliśmy to wcześniej. I choć historia się nie powtarza, często rymuje.
Duża różnica tym razem to najnowsza obsesja rynku – sztuczna inteligencja oraz firmy uznawane za jej głównych nośników.
Alphabet AI: Nieoczekiwany pośrednik AI
Jednym z najbardziej zaskakujących wydarzeń w ubiegłym tygodniu była wiadomość, że Alphabet może współpracować z OpenAI – tą samą firmą, która zjada jego biznes wyszukiwania.
Według Reuters, OpenAI zgodziło się korzystać z infrastruktury Google Cloud, aby pomóc w trenowaniu i wdrażaniu swoich modeli AI. Choć umowa nie została oficjalnie potwierdzona, sam raport podniósł cenę akcji Alphabet o ponad 3%, zanim nieznacznie się obniżyła.
Dlaczego tyle szumu?
To nie tylko historia technologii – to historia strategii. ChatGPT od OpenAI jest powszechnie postrzegany jako bezpośrednie wyzwanie dla dominacji Google w wyszukiwarkach, a niektórzy analitycy przewidują, że do 2030 roku może przejąć 30% rynku wyszukiwania. To potencjalnie 80 miliardów funtów rocznych przychodów z reklam na szali.
Co więc robi Alphabet, pozornie umożliwiając działanie konkurencji? Odpowiedź tkwi w skali. Trenowanie dużych modeli AI wymaga ogromnej mocy obliczeniowej, a Google Cloud chce mieć swój udział w tym biznesie – nawet jeśli oznacza to współpracę z firmą powiązaną z Microsoftem.
To przemyślany ruch, ale nie pozbawiony ryzyka. Analitycy uznali to za sukces działu chmury Google, ale zagrożenie dla biznesu reklamowego nie zniknęło. Wycena Alphabet może wyglądać rozsądnie przy 19-krotności zysku, ale ta dyskonto może odzwierciedlać głębszą niepewność inwestorów co do długoterminowej strategii firmy.
Tesla AI: Realny test sztucznej inteligencji
Podczas gdy Alphabet zajmuje się serwerami i oprogramowaniem, Tesla wprowadza AI na drogi – dosłownie.
Firma przygotowuje się do uruchomienia usługi robotaxi w Austin w Teksasie. Jej wpis jako operator pojazdów autonomicznych jest już dostępny na stronie internetowej miejskiego Transportu i Robót Publicznych. Wstępne próby obejmą od 10 do 20 pojazdów, zdalnie nadzorowanych przez teleoperatorów na wypadek problemów.
Mimo całej mowy o AI w chatbotach i API chmurowych, podejście Tesli jest bardziej widoczne – i być może bardziej kruche. Autonomiczna jazda zawsze była celem o wysokiej stawce, a robotaxi dodają kolejną warstwę złożoności, zarówno technicznej, jak i politycznej.
Akcje są zmienne – nie tylko z powodu technologii, ale też coraz bardziej publicznych konfliktów Elona Muska z Donaldem Trumpem. Kłótnia o wydatki rządowe niedawno zmniejszyła kapitalizację Tesli o 15% w ciągu kilku dni.
Po pewnym odbiciu, gdy Trump złagodził ton, ten incydent uwypuklił głębszy niepokój inwestorów: ryzyko związane z kluczową osobą.
Mimo to ambicje Tesli pozostają nieskażone. Jeśli wczesne testy pójdą dobrze, analitycy spodziewają się, że program robotaxi rozszerzy się na 20–25 miast w ciągu następnego roku. Czy stanie się to komercyjnym sukcesem czy kosztownym eksperymentem, pokaże czas, ale ambicje AI Tesli i sentyment inwestorów są wyraźnie ze sobą powiązane.
Co wzrost akcji związanych z AI oznacza dla rynku
Wzrost akcji powiązanych z AI, takich jak Alphabet i Tesla, odbywa się na tle rekordowej nierównowagi na rynku.
W normalnych czasach obligacje stanowią siatkę bezpieczeństwa – miejsce, gdzie kapitał może się schować, gdy akcje chwiejnie się zachowują. Jednak wyższe stopy procentowe i obawy o inflację sprawiły, że obligacje stały się mniej popularne, a atrakcyjność AI tylko wzmocniła tendencję do inwestowania w akcje.
To nie znaczy, że krach jest nieuchronny. Ale historycznie, gdy jedna strona rynku staje się zbyt dominująca, jak teraz akcje, zwykle następuje jakaś korekta. Czy będzie to rotacja z powrotem do obligacji, czy szerszy spadek rynku, zależy od tego, co nastąpi potem: rzeczywiste zyski lub zawiedzione oczekiwania.
Analiza techniczna: Tesla i Alphabet
Alphabet i Tesla nie są doskonałe i nie mają gwarancji sukcesu. Ale są wskaźnikami obecnej chwili – firmami, które dostosowują się (lub postawiają wszystko na jedną kartę) na rynku coraz bardziej kształtowanym przez narracje AI i optymizm technologiczny.
Gdy rynek akcji osiąga poziomy niewidziane w stosunku do obligacji od pół wieku, a optymizm dotyczący AI dolewa oliwy do ognia, pytanie nie brzmi tylko, czy Alphabet i Tesla mogą się sprawdzić.
Chodzi o to, czy ten nowy porządek rynkowy – odważny, niezrównoważony i zafascynowany AI – jest zbudowany, by przetrwać.
W chwili pisania tego tekstu, akcje Alphabet wyraźnie wykazują byczy układ na wykresie dziennym. Bycza narracja jest wspierana przez słupki wolumenu, które pokazują przeciąganie liny między niedźwiedziami i bykami – z przewagą byków. Jeśli wzrost będzie kontynuowany, bykom może być trudno przebić poziom cenowy 182,00 USD. Z kolei, jeśli sprzedawcy podejmą zdecydowany ruch, spadek może zostać zatrzymany na poziomach cen 167,00 USD i 149,70 USD.

Tesla również odnotowuje znaczny wzrost po wielodniowym spadku, gdy ceny odbijają się od poziomów wsparcia i oporu. Ta bycza narracja jest wspierana przez słupki wolumenu, które ukazują dominację byków w ciągu ostatnich kilku dni. Jeśli byki pozostaną dominujące, możemy zobaczyć wzrost, który może mieć trudności z przebiciem poziomu cenowego 347 USD. Minusem jest to, że sprzedawcy mogą być utrzymywani na poziomach cenowych 285.00 USD i 224.00 USD.

Czy śledzisz największe akcje AI? Możesz spekulować na temat trajektorii cen Tesli i Alphabet, korzystając z konta Deriv MT5.

Czy w 2025 roku ceny kryptowalut będą napędzane przez rzeczywistą użyteczność czy przez globalne nagłówki?
Jeden tweet z konta zhakowanego prezydenta sprawił, że Bitcoin wzrósł ponad 110 000 dolarów. Tymczasem Chainlink po cichu pomógł dwóm bankom centralnym przesłać cyfrowe pieniądze przez granice. Dwie diametralnie różne historie. Jeden rynek.
Jeden tweet z konta zhakowanego prezydenta sprawił, że Bitcoin wzrósł ponad 110 000 dolarów. Tymczasem po przeciwnej stronie świata Chainlink po cichu pomógł dwóm bankom centralnym przesłać cyfrowe pieniądze przez granice. Dwie diametralnie różne historie. Jeden rynek. A wielkie pytanie na 2025 rok: Czy kryptowaluty w końcu są napędzane tym, co robią, czy wciąż tym, co mówi się o nich w nagłówkach?
Nagłówek o kryptowalutach, który przeczytał cały świat
Zacznijmy od chaosu.
W spokojny poniedziałek konto X prezydenta Paragwaju, Santiago Peña, zostało przejęte. Fałszywy post odważnie twierdził, że Paragwaj uznał Bitcoin za prawny środek płatniczy, mając rezerwę 5 milionów dolarów BTC jako zabezpieczenie.

Post nawet podał adres portfela, zachęcając ludzi do „zabezpieczenia swojego udziału”. W ciągu kilku minut prawdziwy rząd oznaczył go jako fałszywy. Ale szkody, a właściwie wzrost, już się dokonały. Bitcoin skoczył o 4%, przekraczając 110 000 dolarów, unosząc się na fali algorytmicznych traderów i entuzjazmu detalicznych inwestorów.
To było klasyczne crypto: jeden dziki nagłówek i rynki rozbłysły niczym choinka. A jednak nikt nie stracił pieniędzy. Portfel miał tylko 4 dolary, a tweet zniknął w ciągu godziny. A co z tym wzrostem cen? Ten pozostał.
Tymczasem wiadomości o Chainlink poruszały prawdziwy świat...
Podczas gdy Twitter (X) fałszował politykę monetarną, Chainlink faktycznie ją umożliwiał.
W ramach dużego pilotażu transgranicznego, protokół Cross-Chain Interoperability Protocol (CCIP) firmy Chainlink został użyty do wymiany cyfrowej waluty banku centralnego Hongkongu (e-HKD) na stabilną walutę australijskiego dolara. To nie była demonstracja na expo blockchain. Był to część prób na żywo zatwierdzonych przez rząd Hongkongu, z udziałem Visa, Fidelity i ChinaAMC.
I działało.
Łatwo zignorować te spokojniejsze chwile, nie ma żadnego wiralowego tweeta, żadnego gwałtownego rajdu. Ale mają znaczenie. To jest prawdziwa infrastruktura powstająca pod kryptowalutami, publiczne blockchainy łączące się z walutami wspieranymi przez rządy. To jest użyteczność, nie szum medialny.
Kolejny byczy sygnał? Wskaźnik stosunku long do short LINK na Coinglass właśnie osiągnął 1,25 - najwyższy poziom od ponad miesiąca. Wskaźnik powyżej 1 oznacza, że więcej traderów stawia na wzrost cen niż na spadek, co wskazuje na rosnący optymizm w rynku.

Ruch siły Ripple w Japonii
W Japonii Ripple także gra długoterminowo. Firma współpracuje z projektem Web3 Salon, wspieranym przez JETRO, oferując granty do 200 000 dolarów na startup poprzez fundusz XRPL Japan and Korea Fund. Na czym się skupiają? DeFi (finanse zdecentralizowane), tokenizowane aktywa i płatności - wszystko oparte na XRP Ledger.
To część szerszego zobowiązania Ripple o wartości 1 miliarda dolarów w XRP, ukierunkowanego na wspieranie realnych zastosowań. Japonia może mieć jasne regulacje, ale scena startupów zmaga się z rygorystycznymi strukturami i wysokimi barierami wejścia. Ruch Ripple jest nie tylko hojny - jest strategiczny.
I rynki to zauważyły. XRP odbił się zdecydowanie, zmierzając do czwartego z rzędu dnia wzrostów, podczas gdy otwarte zaangażowanie w kontrakty terminowe na XRP wzrosło do 4,1 miliarda dolarów - najwyższy poziom od ponad miesiąca.

Nowości SEC o kryptowalutach: Regulacyjne przeładowanie
Tu sprawy stają się jeszcze ciekawsze.
Na okrągłym stole SEC poświęconym DeFi w Waszyngtonie D.C., przewodniczący Paul Atkins zrobił coś niespodziewanego: przyjął koncepcję samodzielnej opieki nad aktywami. Naznał, że to "fundamentalna amerykańska wartość" i zasugerował, że deweloperzy narzędzi DeFi nie powinni być karani za tworzenie portfeli pozwalających użytkownikom na samodzielne przechowywanie swoich aktywów.
Krótko mówiąc: urzędnik regulacyjny USA właśnie powiedział deweloperom DeFi, by nadal budowali.
To duży kontrast w porównaniu z zimnym regulacyjnym klimatem sprzed lat, gdy sam akt tworzenia nie-kustodialnego portfela mógł sprowadzić problemy. To jeszcze nie pełna jasność regulacyjna, ale znacząca zmiana - i taka, która może odblokować poważne innowacje, jeśli się utrzyma.
Ale czy którakolwiek z tych rzeczy naprawdę porusza trendy na rynku kryptowalut?
Tu zaczyna się prawdziwa walka o dominację.
Z jednej strony, ceny kryptowalut wciąż reagują najsilniej na hałas zewnętrzny - zhakowane tweety, negocjacje handlowe, zatwierdzenia ETF i sporadyczne memy Elona Muska. Z drugiej strony, podstawowe siły napędzające długoterminową wartość, pilotaże transgranicznych CBDC, infrastruktura DeFi, finansowanie dla twórców, cicho dojrzewają w tle.
Najnowszy raport Bernstein dobrze ilustruje ten paradoks. Firma ponownie potwierdziła swoją prognozę dla Bitcoina na poziomie 200 000 dolarów, określając ją jako "konserwatywną". Dlaczego? Nie hype, nie cykle halvingu - ale strukturalna integracja Bitcoina z globalnymi rynkami kapitałowymi, napędzana adopcją instytucjonalną i rosnącą popularnością spotowych ETF-ów zarządzających obecnie aktywami o wartości 120 miliardów dolarów.
To jest realne. I to się dzieje.
Co więc naprawdę wpłynie na ceny kryptowalut w 2025 roku?
Prawdopodobnie oba czynniki.
Nagłówki zawsze będą poruszać rynki w krótkim terminie. Żyjemy w czasach, gdy jeden tweet - prawdziwy lub fałszywy - może wywołać miliardowe obroty. Ale w dłuższej perspektywie to cicha praca wykonywana przez Chainlink, Ripple i deweloperów budujących na otwartych protokołach utworzy fundament stabilności cen i trwałego wzrostu.
Hype może zapalić zapałkę. Ale użyteczność buduje ogień.
Techniczne spostrzeżenia dotyczące Chainlink
W momencie pisania występuje zauważalny wzrost cen w strefie sprzedaży - co sugeruje, że może nastąpić cofnięcie. Jednak słupki wolumenu ostatnich dni wykazywały przewagę presji kupna - co wskazuje, że presja ta może przeważyć, prowadząc do dalszego wzrostu cen. Jeśli dalszy wzrost się zmaterializuje, możemy obserwować napotkanie przez cenę ścian oporu na poziomach 15,30 i 16,75 dolarów. Natomiast w przypadku spadku, ceny mogą napotkać wsparcie na poziomach 13,65 oraz 12,90 dolarów.

Handluj dziś tymi najlepszymi kryptowalutami na koncie Deriv MT5.
.webp)
Analiza USD/JPY sugeruje, że para walutowa może przygotowywać się na wstrząs w tym tygodniu.
Analiza USD/JPY sugeruje, że para walutowa przygotowuje się na wstrząs, gdy traderzy obserwują dane CPI, sygnały BoJ i zmieniającą się dynamikę.
Powierzchnia wygląda na spokojną, ale historia sugeruje, że nadchodzi burza. USD/JPY utknął w wąskim zakresie, ale wraz z danymi o inflacji w USA i wnioskami o zasiłek dla bezrobotnych – oba to sprawdzone wyzwalacze zmienności – ta stabilność może nie potrwać długo. Dołóżmy do tego zaskakującą rewizję PKB Japonii, rosnące zakłady na podwyżki stóp przez BoJ oraz napięte rozmowy handlowe USA-Chiny, a mamy idealne warunki do wybicia się z obecnego trendu. Traderzy mogą wstrzymywać oddech, ale następny ruch z pewnością nie będzie cichy.
Ryzyko CPI: Nadchodzi dramat napędzany danymi
Zacznijmy od faktów. W ciągu ostatniego roku USD/JPY miał średni dzienny zakres handlu około 160 pipsów. Ale w dniach, gdy publikowane są dane o zatrudnieniu poza sektorem rolniczym USA (NFP) lub dane CPI, ta liczba znacząco rośnie – do odpowiednio 198 i 205 pipsów. Innymi słowy, gdy dane trafiają na rynek, para się porusza.

W tym tygodniu traderzy obserwują dane CPI i wnioski o zasiłek dla bezrobotnych, oba znane jako katalizatory. Jeśli któreś z tych danych zaskoczy, a często tak się dzieje, możemy zobaczyć zdecydowane wybicie USD/JPY z ostatniej stagnacji.
Siła dolara i sceptycyzm wobec perspektyw USD
Można by się spodziewać, że dolar amerykański będzie miał więcej impetu, szczególnie po mocniejszych niż oczekiwano danych o zatrudnieniu z zeszłego piątku. Gospodarka USA dodała w maju 139 tys. miejsc pracy, przewyższając prognozy, podczas gdy płace pozostały stabilne na poziomie 3,9%, a bezrobocie utrzymało się na poziomie 4,2%. To solidne wyniki, prawda?

Ale nawet ze wsparciem danych, zielony dolar nie dokłada pełnej siły. Prawdopodobnie dlatego, że rynek pozostaje głęboko sceptyczny co do perspektyw USA, a rosnąca niepewność związana z polityką Fed, polityką i napięciami handlowymi utrzymuje inwestorów w gotowości.
Perspektywy jena japońskiego: Cicha gra o władzę
Tymczasem jen japoński cicho odbudowuje swoją pozycję – i to nie tylko przez słabość dolara. Prawdziwy impuls pochodził z rewizji PKB Japonii za I kwartał revised. Zamiast pierwotnie zgłoszonej 0,2% recesji, zrewidowana liczba pokazała wzrost gospodarczy na poziomie zera.
Roczne tempo spadku zostało również zrewidowane z -0,7% do zaledwie -0,2%, podczas gdy prywatna konsumpcja nawet wzrosła o 0,1%.

Dla Banku Japonii to zielone światło. Ponieważ inflacja już się rozszerza, silniejsze dane dają BoJ większe pole do podnoszenia stóp procentowych, co dodatkowo wspiera jena. Dlatego waluta zerwała swoją niedawną passę strat i utrzymała się mocno wobec szerzej osłabionego dolara.
Geopolityka, cła i negocjacje handlowe
Nadal nie przekonany, że nadchodzi zmienność? Dodajmy trochę geopolitycznej przyprawy.
Najważniejsi amerykańscy i chińscy urzędnicy spotykają się w tym tygodniu w Londynie na negocjacjach handlowych o wysoką stawkę, mając nadzieję na złagodzenie napięć po miesiącach narastających sporów. Traderzy nie ryzykują – apetyt na ryzyko jest niski, a bezpieczne przystanie takie jak Jen mogą być wyborem, jeśli rozmowy się nie powiodą.
A potem pojawia się dramat ECB. Członkini zarządu Isabel Schnabel mówi, że inflacja jest bliska celu i stopy procentowe znajdują się teraz w „neutralnym obszarze.” Podobny ton od prezes ECB Lagarde – cykl poluzowania może dobiegać końca. To powinno być dobrą wiadomością dla euro, ale polityk ECB Yannis Stournaras wrzucił kij w mrowisko, ostrzegając, że potencjalne amerykańskie cła mogą zahamować wzrost w strefie euro.
Analiza techniczna USD/JPY: Co będzie dalej?
Przy wszystkich tych siłach na scenie, rynki trzymają się mocno. Jeśli dane z USA rozczarują lub negocjacje handlowe się załamią, Yen może zyskać na wartości, a USD/JPY wznowi swój spadkowy trend. Ale jeśli CPI zaskoczy wzrostem, obniżki stóp Fed mogą zostać przesunięte, dając dolarowi powód do odbicia. Tak czy inaczej, dni braku ruchu w USD/JPY mogą być policzone.
W chwili pisania tego tekstu para walutowa lekko spada, gdy Jen się umacnia, znajdując się w strefie sprzedaży – co sugeruje możliwość dalszego spadku. Jednak słupki wolumenu pokazują niewielką presję sprzedaży i dominującą presję kupna – co sugeruje, że wzrost może być na horyzoncie.
Jeśli sprzedający przeważą, ceny mogą znaleźć wsparcie na poziomie 142,50 USD. Natomiast jeśli zobaczymy wzrost, ceny mogą napotkać ściany oporu na poziomach 145,70 USD i 148,30 USD.


Obniż koszty handlu dzięki spreadom zredukowanym nawet o 50%
Różnica między potencjalnym zyskiem a progiem rentowności często sprowadza się do kilku pipsów. Dlatego oferujemy obniżone spready na wybranych instrumentach w określonych przedziałach czasowych.
Różnica między potencjalnym zyskiem a progiem rentowności często sprowadza się do kilku pipsów. Dlatego wprowadzamy dedykowane okna czasowe, w których spready na wybranych instrumentach są znacząco obniżone, abyś mógł zachować większą część każdego korzystnego ruchu.
Podczas tych Spread Advantage Hours, spready są automatycznie nawet o 50% węższe. Bez konieczności zapisywania się, bez minimalnego wolumenu obrotu – po prostu niższe koszty oraz lepsze wejścia i wyjścia z pozycji.
Instrumenty i godziny okien handlowych
Dostępne na: koncie Deriv MT5 Standard
Aktywne w dniach: 15 września–17 października (poniedziałek–piątek)
| Rynek | Instrument | Godzina | Obniżka spreadu |
|---|---|---|---|
| Kryptowaluty |
BTCUSD ETHUSD XRPUSD |
08:00–14:00 GMT | Obniżka spreadu do 50% |
| Indeksy giełdowe |
US SP 500 US Tech 100 Japan 225 |
1200–1600 GMT | Obniżka spreadu do 50% |
| Surowce |
XAUUSD XAGUSD |
0800–1200 GMT | Obniżka spreadu do 50% |
| Forex |
EURUSD USDJPY GBPUSD |
0800–1200 GMT | Obniżka spreadu do 40% |
| Surowce | UK Brent Oil | 1200–1600 GMT | Obniżka spreadu do 20% |
* Obniżka spreadu może się różnić w zależności od instrumentu.
** Aby uzyskać najnowsze informacje, harmonogram i listę instrumentów, sprawdź stronę Spread Advantage Hours.
Te okna handlowe odbywają się codziennie o tych samych godzinach w okresie aktywności, co ułatwia planowanie strategii handlowej w tych warunkach.
Dlaczego węższe spready mają znaczenie dla Twojego handlu
Węższe spready oznaczają niższe koszty handlu i więcej przestrzeni dla Twoich strategii, by mogły potencjalnie odnieść sukces. Gdy spready są obniżone:
- Otwierasz pozycje bliżej zamierzonych poziomów cenowych
- Skracasz dystans, jaki cena musi pokonać, aby osiągnąć rentowność
- Zyskujesz na lepszej efektywności kosztowej
Niezależnie od tego, czy scalpujesz szybkie ruchy, czy budujesz długoterminowe pozycje, obniżone spready dają Twoim strategiom więcej przestrzeni do działania.
Obniżone spready stosowane automatycznie
Te Spread Advantage Hours działają płynnie w tle. Jeśli handlujesz kwalifikującymi się instrumentami podczas godzin promocyjnych na swoim koncie Deriv MT5 Standard, lepsze spready są stosowane automatycznie, bez żadnych dodatkowych działań z Twojej strony.
To idealne rozwiązanie zarówno dla handlu manualnego, jak i strategii automatycznych. Ustaw swoje Expert Advisors lub boty tradingowe, aby wykorzystać te warunki, lub po prostu handluj jak zwykle.
Zaloguj się na swoje konto Deriv i handluj w tych określonych oknach czasowych. Nowy w Deriv? Zarejestruj się już dziś i przekonaj się, jaką różnicę mogą zrobić węższe spready dla Twoich wyników handlowych.
Nie znaleźliśmy żadnych wyników pasujących do .
Wskazówki wyszukiwania:
- Sprawdź pisownię i spróbuj ponownie
- Użyj innego słowa kluczowego