Wyniki dla

Czy USD będzie nadal rósł w stosunku do euro i jena?
Po tygodniach nieustającej presji dolar amerykański wykazuje oznaki życia — właśnie gdy jego dwaj główni rywale, euro i jen, zyskują impet dzięki rozbieżnym sygnałom ekonomicznym.
Po tygodniach nieustającej presji dolar amerykański wykazuje oznaki życia — właśnie gdy jego dwaj główni rywale, euro i jen, zyskują impet dzięki rozbieżnym sygnałom ekonomicznym. Podczas gdy przepływy kapitałowe do tzw. bezpiecznych przystani oraz jastrzębie sygnały z Banku Japonii wzmocniły jena, los euro zależy od mieszanych danych PMI oraz ostrożnego optymizmu decydentów z ECB.
Rynek teraz rozważa cięcia stóp procentowych przez Fed w kontraście do ewentualnego zaostrzenia polityki za granicą, pojawia się więc kluczowe pytanie: czy dolar tylko chwilowo zatrzymuje spadek, czy to początek szerszego odrodzenia?
Euro utrzymuje się mocno mimo słabszych danych z USA
Euro korzystało na potknięciach dolara, przy czym para EUR/USD przebiła poziom 1,1300, po czym cofnęła się do około 1,1270. Ten ruch był efektem słabszych od oczekiwań danych z USA oraz nowego optymizmu w strefie euro, nawet pomimo rozczarowujących własnych wyników PMI.
W USA najnowsze PMI S&P Global okazały się lepsze od oczekiwań, przy czym wytwórczość i usługi oba wykazały 52,3 – solidny znak odporności.

To jednak nie wystarczyło, by całkowicie przywrócić zaufanie do dolara. Nerwy na rynku były już napięte z powodu obaw o niedawno zatwierdzony przez Trumpa projekt ustawy podatkowej, który, według CBO, mógłby zwiększyć dług publiczny o 3,8 biliona dolarów w ciągu następnej dekady.
Po drugiej stronie oceanu PMI strefy euro rozczarowały, szczególnie w sektorze usług, który spadł poniżej 50 – co jest oznaką kurczenia się sektora.

Mimo to byki na euro znalazły pewne pocieszenie w niewielkiej poprawie koniunktury biznesowej w Niemczech według IFO oraz w ostrożnie konstruktywnym tonie przedstawicieli ECB. Wiceprezes Luis De Guindos zauważył, że inflacja może wkrótce powrócić do celu 2%, podczas gdy inni zasugerowali, że cięcia stóp pozostają na stole – ale tylko jeśli dane to uzasadnią.
Krótko mówiąc, euro nie pędzi naprzód – to raczej dolar ma trudności z utrzymaniem się na nogach.
Ożywienie jena napędzane przepływami kapitału do bezpiecznych przystani i zmianami w Banku Japonii
Jen z kolei zyskuje na sile z powodów wykraczających poza prostą słabość dolara. Na rynku akcji pojawiają się chwiejności, a napięcia geopolityczne rosną, co powoduje wzrost popytu na aktywa bezpiecznej przystani, takie jak jen. Do tego dochodzą odnowione obawy o cła oraz wciąż trwająca niepewność co do gospodarki USA, co jasno pokazuje, dlaczego inwestorzy chronią się za pomocą jena.
Ale tu jest prawdziwy przełom: Bank Japonii, znany długo z ultra-luźnego podejścia monetarnego, teraz wykazuje oznaki zmiany. Pod kierownictwem Kazuo Uedy rentowności japońskich obligacji gwałtownie wzrosły. Rentowność 30-letnich obligacji osiągnęła 25-letnie maksimum na poziomie około 3,2%, podczas gdy rentowność 40-letnich obligacji przekroczyła 3,5% – najwyższy poziom od momentu wprowadzenia instrumentu w 2007 roku.

To znacznie zmniejszyło różnicę w rentowności między długiem amerykańskim a japońskim, czyniąc dolara mniej atrakcyjnym. W połączeniu z ochładzającymi się perspektywami inflacji w USA oraz spekulacjami, że Fed może obniżyć stopy dwa razy do końca roku, jen nagle wygląda na mądrzejszą długoterminową inwestycję.
Na domiar złego dla dolara, carry trade z jenem, długo ulubiony przez traderów pożyczających tanio w jenach na inwestycje gdzie indziej, zaczyna się cofać. To oznacza kolejne problemy dla USD/JPY, która w tym tygodniu spadła już około 1,09%.
Techniczna perspektywa indeksu dolara: Odbicie czy chwilowy wzrost?
Mimo to dolar nie poddaje się cicho. W czwartek USD/JPY przerwał trzydniową serię spadków, rosnąc ponad 0,20% późno podczas sesji nowojorskiej, prawdopodobnie z powodu realizacji zysków przed weekendem, a nie zmiany fundamentów. Para znalazła wsparcie wokół poziomu 143,96, po wcześniejszym spadku do najniższego poziomu 142,80.
Tymczasem Indeks Dolara USA (DXY) wspiął się ponownie powyżej psychologicznego poziomu 100,00, wspierany mocnymi odczytami PMI oraz lekkim spadkiem w zasiłkach dla bezrobotnych, które wyniosły 227 tys., co było lepsze od prognozy.
Czy to wystarczy, by ogłosić dno?
Prognoza EURUSD: Dolar stoi przed momentem prawdy?
Ostatnie odbicie dolara może być początkiem powrotu – ale to dalekie od pewności. Strefa euro wciąż zmaga się z problemami wzrostu, a ECB pozostaje podzielony w kwestii przyszłych ruchów polityki. W Japonii BOJ może jeszcze złagodzić jastrzębi zwrot, jeśli inflacja spadnie lub wzrosną ryzyka gospodarcze.
Niemniej różnice w polityce między Fed, ECB a BOJ się zmniejszają – i to nie jest dobra wiadomość dla dolara. Jeśli Fed obniży stopy, podczas gdy inne banki centralne utrzymają lub zaostrzą politykę, dolar może pozostać pod presją aż do drugiej połowy roku.
Na razie jesteśmy w zawieszeniu. Dolar mógł osiągnąć krótkoterminowy dołek, ale to, czy uda mu się odbudować, zależy od kolejnych wyników danych i rozwoju sytuacji na szachownicy banków centralnych. Para EURUSD pokazuje lekki nacisk wzrostowy, a byczy przekaz wspierają słabe wolumeny sprzedaży na wykresie wolumenów. Jeśli zobaczymy wzrost, ceny mogą napotkać ściany oporu na poziomach 1,14271 oraz 1,15201 USD. Jeśli zobaczymy spadek, ceny mogą znaleźć wsparcie na poziomach 1,10947 oraz 1,04114 USD.

Czy dolar odbije się? Możesz spekulować na temat trajektorii cenowej pary EURUSD za pomocą Deriv MT5 lub Deriv X account.

Rekord Bitcoina napotyka problemy z powodu rosnących rentowności
Bitcoin znowu to zrobił, przecząc oczekiwaniom i osiągając nowy historyczny rekord. Ale cios ze strony rynku obligacji przypomniał wszystkim, że tradycyjne finanse wciąż trzymają lejce.
Bitcoin znowu to zrobił, przecząc oczekiwaniom i wzbił się na nowy historyczny rekord powyżej 109 800 dolarów. Byki na rynku kryptowalut świętują, ale zaraz po rozpoczęciu imprezy cios ze strony rynku obligacji przypomniał wszystkim, że tradycyjne finanse wciąż trzymają lejce.
21 maja to, co powinno być rutynową aukcją obligacji skarbowych USA, wstrząsnęło światowymi rynkami. Rentowności obligacji gwałtownie wzrosły, akcje potknęły się, a Bitcoin? Zawahał się. Nowe pytanie jest teraz na pierwszym planie: czy Bitcoin nadal będzie rósł, czy też nadciąga makroekonomiczne otrzeźwienie?
Napływy do Bitcoin ETF gwałtownie rosną
Bitcoin (BTC) w tym tygodniu przebił poziom 109 800 dolarów, przekraczając swój poprzedni rekord 109 588 dolarów. To wzrost o 47% od niskich poziomów z początku kwietnia, blisko 75 000 dolarów, napędzany kombinacją napływów instytucjonalnych, odnowionym entuzjazmem wobec ETF oraz poprawiającą się apetyt na ryzyko, gdy USA sfinalizowały kluczowe umowy handlowe.
To drugi raz w 2025 roku, kiedy BTC ustanawia nowy rekord, a impet nie ogranicza się tylko do cen spot. Open interest w kontraktach terminowych na Bitcoin osiągnął rekordowy poziom 75,14 miliarda dolarów, według Coinglass - to silny sygnał, że nowy kapitał wciąż napływa do rynku krypto.

Paliwem dla rajdu jest stały popyt ze strony US spot Bitcoin ETF, które odnotowały netto napływ ponad 7,4 miliarda dolarów w ciągu ostatnich pięciu tygodni. Ponadto firmy takie jak dostawca analiz finansowych Strategy zwiększają swoją ekspozycję, podczas gdy indonezyjska firma fintech DigiAsia Corp ogłosiła plany pozyskania 100 milionów dolarów na utworzenie korporacyjnej rezerwy Bitcoin treasury.
Na pierwszy rzut oka rajd byków wydawał się nie do zatrzymania.
Następnie uderzył rynek obligacji
W momencie szczytowego nastroju aukcja obligacji 20-letnich Skarbu USA o wartości 16 miliardów dolarów, która odbyła się 21 maja, dała oznaki napięcia. Popyt inwestorów był zauważalnie słaby, a wysoka rentowność wyniosła 5,047%, przewyższając oczekiwane 5,035%. Ta pozornie mała różnica - 1,2 punktu bazowego "tail" - była największa od grudnia i stanowiła wyraźny sygnał ostrzegawczy na rynku obligacji.

Wpływ był natychmiastowy:
- S&P 500 spadł o prawie 80 punktów w ciągu 30 minut, z 5 950 do 5 874.
- Rentowności obligacji na całej krzywej wzrosły gwałtownie, przy czym rentowność 10-letnich obligacji sięgnęła 4,586%, a 30-letnich wzrosła do 5,067%.

To nie był techniczny błysk - sygnalizował coś głębszego. Inwestorzy stają się coraz bardziej zaniepokojeni rosnącymi deficytami, utrzymującym się ryzykiem inflacji oraz możliwością, że Federal Reserve utrzyma wysokie stopy procentowe przez dłuższy czas.
Dlaczego to ma znaczenie dla cen Bitcoina
Rynek krypto nie istnieje w izolacji. Jest ściśle powiązany z szerszymi warunkami finansowymi. Gdy rentowności obligacji gwałtownie rosną, oznacza to, że pieniądze stają się droższe - co zwykle przekłada się na problemy dla spekulacyjnych aktywów, takich jak Bitcoin.
Oto, co to oznacza w praktyce:
- Wyższe rentowności wzmacniają dolara amerykańskiego → Bitcoin często porusza się odwrotnie do dolara.
- Zaostrzone warunki finansowe → zmniejszają dźwignię i płynność we wszystkich aktywach ryzykownych.
- Nastrój risk-off → prowadzi inwestorów do rotacji z krypto na bardziej tradycyjne aktywa typu „bezpieczna przystań”.
Nawet jeśli fundamenty Bitcoina pozostają silne, psychologia ma znaczenie. Gdy handlowcy dostrzegają pęknięcia na rynku obligacji, stają się bardziej ostrożni, a ta ostrożność może prowadzić do wyprzedaży.
Makroekonomiczne otoczenie nie sprzyja Bitcoinowi
Ten wstrząs na rynku obligacji nie pojawił się znikąd. USA borykają się z deficytem budżetowym wynoszącym 7% PKB, uporczywą inflacją oraz nowymi zgrzytami wojny handlowej ze strony prezydenta Trumpa, co podnosi stawkę.
Słabe wyniki aukcji obligacji wyraźnie sygnalizowały, że inwestorzy oczekują wyższych zwrotów za pożyczanie rządowi USA. To czerwony alarm dla rynków światowych i potencjalne obciążenie dla tempa Bitcoina. Jak zauważył K33 Research, te makroekonomiczne naciski mogą przynieść większą zmienność, zwłaszcza jeśli nadchodzące wydarzenia skoncentrowane na kryptowalutach, takie jak Gala Trumpa $TRUMP lub występ VP JD Vance'a na Bitcoin 2025, zawiodą.
Na co powinni zwracać uwagę handlowcy krypto
To niekoniecznie oznacza koniec rajdu byków, ale jest poważnym punktem zwrotnym. Kluczowe sygnały do monitorowania to:
- Rentowności obligacji skarbowych USA - szczególnie na punktach 10- i 20-letnich.
- Dane o inflacji i komentarze banków centralnych - by przewidzieć kierunek stóp procentowych.
- Napływy do ETF - spowolnienie popytu tutaj byłoby niepokojące.
- Pozycjonowanie w kontraktach terminowych na Bitcoin - z open interest na rekordowych poziomach, zmienność może gwałtownie wzrosnąć.
Techniczna perspektywa Bitcoina: dalszy rajd czy odwrócenie?
Bitcoin wciąż znajduje się w trendzie byczym. Instytucje wchodzą na rynek, ETF dostarczają napływów, a ruch cen pozostaje technicznie silny.
Ale wstrząs na rynku obligacji w tym tygodniu przypomina, że makroekonomia nadal ma znaczenie. Jeśli rentowności będą nadal rosły, a warunki finansowe będą się dalej zaostrzać, Bitcoin może szybko stracić na wartości. Na razie handlowcy pozostają optymistyczni - ale rajd porusza się po cieńszym lodzie, niż się wydaje.
Wielkie pytanie pozostaje: czy to tylko chwiejność, czy początek czegoś większego? Następna aukcja obligacji może nam powiedzieć więcej.
W chwili pisania tego tekstu momentum wzrostowe Bitcoina napotyka pewien opór, tworząc knot na szczycie ruchu w górę. Jednak wolumen pokazuje, że sprzedający nie działają z wystarczającą determinacją, co może prowadzić do dalszych wzrostów. Jeśli sprzedający nie zdołają wymusić odwrócenia, kupujący mogą mieć problemy na poziomie cenowym 112 000 dolarów, który obecnie utrzymuje ceny. Z kolei w przypadku spadku ceny mogą znaleźć wsparcie na poziomach 102 990 i 93 000 dolarów.

Czy BTC nadal będzie szybować? Możesz spekulować na temat trajektorii cenowej Bitcoina za pomocą Deriv MT5 lub konta Deriv X.

Czy ropa i złoto przygotowują się na przedłużający się cykl ryzyka?
Nie tylko traderzy odczuwają nerwy. Ropa i złoto zaczynają zachowywać się tak, jakby świat przygotowywał się na coś więcej niż krótkotrwały kryzys.
Napięcie odczuwają nie tylko traderzy. Ropa i złoto zaczynają zachowywać się tak, jakby świat przygotowywał się na coś więcej niż tylko krótkotrwałe zachwianie, według analityków. Rosnące ceny na obu rynkach wysyłają wyraźny sygnał: globalna niepewność wraca na główną scenę, a inwestorzy znów poważnie traktują ryzyko.
W obliczu narastających napięć na Bliskim Wschodzie i rosnących obaw makroekonomicznych oraz osłabiającego się dolara amerykańskiego, surowce robią to, co potrafią najlepiej - reagują zanim reszta rynku nadrobi zaległości.
Ale tu jest ciekawa część. Raporty mówią, że podczas gdy ropa rośnie z powodu obaw o zakłócenia w dostawach, złoto porusza się ze względu na niepokój finansowy i słabnącego dolara. To nie jedna prosta historia, to dwie zbieżne narracje sugerujące, że rynki mogą wchodzić w przedłużony cykl ryzyka, w którym napięcie staje się normą, a defensywne pozycjonowanie prowadzi.
Nowa premia za ryzyko w ropie
Rynki ropy ponownie są wrażliwe na nagłówki - i nie takie, jakich ktokolwiek by sobie życzył. Kontrakty terminowe na Brent i surową ropę z USA oba gwałtownie wzrosły po pojawieniu się doniesień, że Izrael może przygotowywać się do uderzenia w irańskie obiekty nuklearne. Choć nie ma potwierdzonego harmonogramu ani decyzji, sama możliwość takiego ruchu wystarcza, by wstrząsnąć rynkami energii. Iran jest przecież trzecim co do wielkości producentem OPEC, a każda eskalacja militarna z jego udziałem mogłaby rozlać się na szerszy region.
Należy też wziąć pod uwagę Cieśninę Ormuz - wąski fragment wód, przez który przepływa około 20% światowej ropy. Gdyby Iran zdecydował się na odwet lub próbę zablokowania tej kluczowej trasy, skutki dla globalnej podaży byłyby natychmiastowe. Nagle ryzyko nie jest już tylko hipotetyczne - jest fizyczne.
A jednak na powierzchni dane wyglądają dziwnie stabilnie. Zapasy surowej ropy z USA wzrosły o 2,5 miliona baryłek w tygodniu kończącym się 16 maja, co sugeruje, że podaż nie jest jeszcze napięta. Ale zagłębiając się trochę bardziej, obraz się zmienia. Zapasy benzyny spadły o 3,2 miliona baryłek, podczas gdy destylaty, używane w dieslu i oleju opałowym, zmniejszyły się o 1,4 miliona. Zapasy benzyny spadły o 3,2 miliona baryłek, podczas gdy destylaty, używane w oleju napędowym i opałowym, zmniejszyły się o 1,4 miliona.

Cushing w Oklahomie, kluczowy węzeł dostaw kontraktów terminowych z USA, doświadczył również kolejnego spadku zapasów. Więc choć ropa jest technicznie dostępna, skład tych zapasów wskazuje na rynek, który nie jest tak zrelaksowany, jak sugerują dane nagłówkowe.
To właśnie sprawia, że niedawny rajd ropy jest tak intrygujący. Nie chodzi teraz o kryzys podaży – lecz o to, co może się stać dalej. Rynki ponownie doliczają premię za ryzyko geopolityczne, czego nie widzieliśmy w pełnej skali od początku 2022 roku.
Perspektywy cen złota poprawiają się w obliczu osłabienia dolara
Złoto natomiast odgrywa swoją klasyczną rolę: jest wybieranym bezpiecznym aktywem schronienia. W ostatnim czasie wzrosło o ponad 1%, wspierane przez osłabiającego się dolara amerykańskiego. osłabiający się dolar amerykański i utrzymujące się makroekonomiczne obawy. Co było impulsem? Obniżka oceny perspektywy kredytowej USA przez Moody’s, obniżenie jej z "Aaa" do "Aa1". Może to nie brzmi katastrofalnie, ale psychologicznie zachwiało zaufaniem do tego, co od dawna uważane jest za najbezpieczniejszą inwestycję w globalnych finansach — amerykański dług. dług USA.
Do tego dochodzi coraz bardziej ostrożna retoryka Rezerwy Federalnej na temat gospodarki, a dolar zaczyna tracić swój blask. To prezent dla złota, które staje się bardziej atrakcyjne, gdy dolar osłabia. Dla nabywców spoza USA, złoto nagle staje się tańsze, a w klimacie rosnącej niepewności jest to więcej niż wystarczające, aby wzbudzić zainteresowanie.
Mimo to nie jest to wszystko usłane różami. Fundusze ETF na złoto odnotowały w ubiegłym tygodniu odpływy o wartości 30 ton, co jest dość dużym odpływem, biorąc pod uwagę mocne napływy z kwietnia.

Mimo to popyt ze strony banków centralnych pozostaje stabilny, a niektóre kraje powoli zmieniają swoje podejście, aby zmniejszyć zależność od aktywów denominowanych w dolarach. W szerszym kontekście atrakcyjność złota jest czymś więcej niż tylko Tactical. To jest strategiczne.
Co więcej, napięcia geopolityczne nie przeszkadzają.
Ponownie pojawiły się rozmowy na temat potencjalnego zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą, ale postęp jest niewielki. UE i Wielka Brytania ogłosiły nowe sankcje przeciwko Rosji, nie czekając na USA, a Ukraina wzywa G7 do zaostrzenia ograniczenia cen rosyjskiej ropy morskiej. Tymczasem konflikt nadal rzuca cień na globalne perspektywy, podtrzymując silny popyt na aktywa bezpieczne. Gdyby Izrael uderzył na irackie instalacje nuklearne, co jest ryzykiem nieustannie obecnym w tle, złoto mogłoby odnieść dodatkowy wzrost, gdy inwestorzy zaczną uciekać w bezpieczne aktywa.
Ropa i złoto: Dwa surowce, jedno przesłanie
Tu zaczyna się robić interesująco. Ropa i złoto nie zawsze idą w parze - często reagują na różne tematy. Ropa zazwyczaj odzwierciedla siłę podaży i popytu, podczas gdy złoto reaguje na nastroje w systemie finansowym. Ale obecnie oba idą w górę. To rzadki sygnał.
Ropa wskazuje, że świat staje się bardziej ryzykowny na ziemi. Złoto wskazuje, że robi się bardziej ryzykownie na bilansie. A razem sygnalizują, że to nie tylko chwilowa przerwa - może to być początek dłuższej, bardziej burzliwej fazy.
Dla inwestorów oznacza to konieczność przemyślenia ekspozycji. Czy tradycyjne klasy aktywów uwzględniają wystarczające ryzyko? Czy portfele są odpowiednio zabezpieczone na świat, w którym zmienność nie jest tylko chwilą, lecz nastrojem?
A dla traderów to oznacza okazję - ale też ostrożność. Momentum może być szybkie i gwałtowne, gdy strach napędza rynek, ale podstawowe trendy są złożone i mogą się szybko zmieniać. Zawieszenie broni może powstrzymać wzrost ropy, ale uporczywa inflacja może podnieść złoto. Prądy krzyżowe są silne.
Techniczna prognoza dla rynków ropy i złota: przedłużający się cykl ryzyka?
Czy więc ropa i złoto przygotowują się na przedłużający się cykl ryzyka? Znaki wskazują na ten kierunek. Obserwujemy nie tylko ruchy reakcyjne, ale głębszą ponowną ocenę ryzyka w całym spektrum. Czy to napięcia na Bliskim Wschodzie, wątpliwości gospodarcze w USA, czy też utkniecie dyplomacji w Europie Wschodniej, scenariusz jest taki, że surowce znowu odgrywają rolę wskaźników ryzyka w czasie rzeczywistym.
Złoto znów błyszczy. Ropa się rozgrzewa. I rynki, jak się wydaje, nie handlują już na nadziei - handlują na ostrożności.
W momencie pisania artykułu, na ropie widać pewną presję kupujących w strefie sprzedaży, co sugeruje potencjalną korektę. Jednak słupki wolumenu pokazują, że sprzedający jeszcze nie działają z przekonaniem - co przemawia za dalszym wzrostem ceny. Jeśli wzrost się zmaterializuje, ceny mogą napotkać ściany oporu na poziomach 64,06 USD i 70,90 USD.

Złoto również odnotowało znaczący wzrost po okresie konsolidacji. Presja kupujących jest widoczna na wykresie dziennym, ponieważ byki dążą do odzyskania poziomu 3 330 dolarów. Słupki wolumenu wskazujące na słabą presję sprzedających również wspierają byczą narrację. Jeśli zobaczymy dalszy wzrost, ceny mogą napotkać ściany oporu na poziomach 3 435 dolarów i 3 500 dolarów. W przypadku znaczącego spadku, ceny mogą znaleźć wsparcie przy poziomie 3 190 dolarów.

Czy ropa i złoto będą nadal rosnąć? Możesz spekulować na temat trajektorii cen obu surowców za pomocą konta Deriv MT5 lub Deriv X.

Japonia pozostaje ostrożna, podczas gdy rating kredytowy U.S. jest obniżany
Przez dekady, U.S. Treasuries były niezaprzeczalnym schronieniem w czasach stresu na rynku - przewidywalne, płynne i poparte pełnym zaufaniem rządu federalnego. Ale najbardziej zaufane finansowe wsparcie na świecie zaczyna wyglądać na nieco chwiejne.
Przez dekady, U.S. Treasuries były niezaprzeczalnym schronieniem w czasach stresu na rynku - przewidywalne, płynne i poparte pełnym zaufaniem rządu federalnego. Ale najbardziej zaufane finansowe wsparcie na świecie zaczyna wyglądać na nieco chwiejne.
Moody’s właśnie zdegradował rating kredytowy U.S. rating kredytowy, kończąc wieloletni spadek od dyscypliny fiskalnej do narastających deficytów i impasu politycznego. Ten ruch nie zaskoczył rynków - ale potwierdził to, czego wielu się obawiało: problem zadłużenia Ameryki nie jest już kwestią przyszłości.
Tymczasem po drugiej stronie Pacyfiku Japonia zmaga się z własną burzą. Powolny wzrost, strukturalne zadłużenie oraz nowe U.S. taryfy. Ale w przeciwieństwie do Waszyngtonu, Tokio wykazuje oznaki powściągliwości. Wzrost stóp procentowych nadal jest brany pod uwagę, a liderzy polityczni przeciwstawiają się przedwyborczym wydatkom, Japonia nie prosperuje, ale zachowuje ostrożność.
Gdy największa gospodarka świata dostaje czerwoną kartkę, czy możemy spodziewać się światowego kryzysu?
Obniżenie ratingu Moody’s: Idealny kredyt Ameryki zniknął
16 maja, późnym piątkowym wieczorem, po zamknięciu rynków na tydzień, Moody’s cicho zrzucił bombę: obniżył suwerenny rating kredytowy Stanów Zjednoczonych z Aaa do Aa1. Ogłoszenie to zakończyło powolny trend, wszystkie trzy główne agencje ratingowe obniżyły teraz dawny nieskazitelny status Ameryki.
Ich powody trudno zignorować. U.S. dług narodowy przekroczył 36 bilionów dolarów, a nie istnieje wiarygodny plan jego ograniczenia. Nowy pakiet obniżek podatków prezydenta Donalda Trumpa, zatwierdzony przez kluczową komisję po dniach sporów wśród Republikanów, może według niektórych szacunków zwiększyć deficyt o 5,2 biliona dolarów do 2034 roku.

Tymczasem Waszyngton wykazuje niewielkie zainteresowanie łączeniem rozdawnictwa z ograniczeniem wydatków. Moody’s ostrzegło, że „kolejne administracje nie zdołały odwrócić trendu narastających deficytów fiskalnych i zadłużenia.” Agencja nie spodziewa się znaczącej poprawy żadnego z aktualnie omawianych projektów. Innymi słowy, U.S. nie tylko jest zadłużone - ale także zaprzecza temu faktowi.
Rentowności obligacji Skarbowych USA i perspektywy rynku obligacji
Reakcja rynku była szybka. U.S. Rentowności 30-letnich obligacji Skarbowych USA chwilowo przekroczyły 5%, podczas gdy rentowności 10-letnich wzrosły dwucyfrowo.

Tekst alternatywny: Wykres pokazujący ostatnie skoki w rentownościach U.S. Treasury, z 30-letnią obligacją przekraczającą 5%, co odzwierciedla rosnące obawy inwestorów o stabilność fiskalną U.S. fiskalną.
Źródło: Tullet Prebon, WSJ
Rosnące rentowności to nie tylko przypis - to sygnał, że inwestorzy domagają się większej kompensacji za trzymanie długu U.S., który nie jest już uważany za niezniszczalny.
„Wkraczamy w erę, gdzie nierozwaga fiskalna naprawdę coś kosztuje,” powiedział jeden ze strategów. Powrót tzw. bond vigilantes – inwestorów karzących rządy za nie do utrzymania polityki – nie jest już zagrożeniem teoretycznym. To się dzieje.
Dolar również zaczął odczuwać presję. Choć nie upadł, zaczyna chwiać się. Para USD/JPY spadła poniżej kluczowego poziomu 145,00, co odzwierciedla silniejszego jena i słabszego dolara. Ta zmiana jest częściowo napędzana różnicą ścieżek banków centralnych – U.S. Federal Reserve spodziewa się obniżek stóp jeszcze w tym roku, podczas gdy Bank Japonii może dokonać dalszego zaostrzenia.
Ale chodzi też o zaufanie. Gdy światowy „aktywo wolne od ryzyka” zostaje zdegradowany, ludzie zaczynają zadawać niewygodne pytania.
Ostrożna postawa Japonii przyciąga cichą uwagę
Japonia z jej strony pozostaje pod znaczną presją. Gospodarka skurczyła się o 0,7% (w ujęciu rocznym) w pierwszym kwartale 2025 roku - to jej pierwszy spadek od roku.

Problemy strukturalne utrzymują się, od przeciwności demograficznych po stosunek zadłużenia do PKB, który pozostaje jednym z najwyższych w krajach rozwiniętych. I nowe U.S. taryfy dodają kolejny element niepewności.
Nawet mimo to, polityka Japonii była stosunkowo umiarkowana. Po latach ultra-luźnej polityki pieniężnej, Bank Japonii sygnalizuje, że dalsze zaostrzenia pozostają na stole. Zastępca gubernatora Shinichi Uchida zauważył w tym tygodniu, że inflacja może się ponownie zwiększyć, a bank centralny odpowiednio zareaguje.
Po stronie fiskalnej premier Shigeru Ishiba zajął twarde stanowisko. Niedawno opierał się wezwaniom do obniżenia podatku od konsumpcji przed kluczowymi wyborami, ostrzegając, że sytuacja fiskalna Japonii pozostaje krucha. Jego przesłanie nie było efektowne - ale trafiło jasno do rynku: krótkoterminowa popularność nie będzie kupowana kosztem długoterminowej stabilności.
To nie oznacza siły, ani nie sugeruje, że Japonia nagle stała się wzorem do naśladowania. Ale w środowisku finansowym, gdzie dyscyplina znów jest wyceniana, takie sygnały mają znaczenie.
Przepisywanie ryzyka w zmieniającym się krajobrazie
Tradycyjnie, gdy rośnie niepewność, pieniądze niemal automatycznie płyną do aktywów U.S. niemalże automatycznie. Ale ten odruch słabnie. Inwestorzy są teraz bardziej skłonni poddać w wątpliwość założenia, które kiedyś były niekwestionowane.
Obniżenie ratingu długu U.S. nie wywołało kryzysu - ale usunęło warstwę komfortu. Gdy Federal Reserve zbliża się do końca cyklu zaostrzania, a perspektywy fiskalne się pogarszają, grunt pod „aktywami wolnymi od ryzyka” wydaje się mniej stabilny.
Jest też praktyczne rozważenie: jeśli Japonia dalej będzie zarządzać swoim rynkiem obligacji poprzez zacieśnianie polityki, może zacząć redukować zagraniczne aktywa – w tym U.S. Treasuries, gdzie pozostaje drugim co do wielkości posiadaczem. To mogłoby jeszcze podnieść rentowności U.S., dodając do presji na finansowanie, która już narasta w Waszyngtonie.
Perspektywy techniczne: prognoza USD/JPY
Dla jasności, nikt nie twierdzi, że dolar zostanie zdetronizowany z dnia na dzień, ani że Japonia zamierza przejąć rolę finansowej stolicy świata. Ale percepcja ma znaczenie. A obecnie postrzeganie, że Ameryka zawsze finalnie postępuje właściwie, zaczyna się osłabiać.
Ironia jest ogromna: Japonia, długo wyśmiewana za stagnację, staje się symbolem dyscypliny. Ameryka, niegdyś wzór siły fiskalnej, teraz flirtuje z niezrównoważonym długiem, paraliżem partyjnym i obniżeniami ratingów kredytowych.
Świat patrzy - i coraz częściej zabezpiecza się przed ryzykiem.
W momencie pisania tego tekstu, para USD/JPY spada w kierunku poziomu 144,00 USD. Wyraźny jest nacisk na sprzedaż na wykresie dziennym. Jednak słupki wolumenu pokazują zmniejszającą się presję sprzedaży, co może oznaczać wzrost cen. Jeśli para nadal będzie spadać, ceny mogą znaleźć wsparcie na poziomie 142,10 USD. Jeśli zobaczymy wzrost, ceny mogą napotkać opory na poziomach 145,51 oraz 148,29 USD.

Czy para USDJPY będzie kontynuować spadki? Możesz spekulować na temat trajektorii cen USDJPY za pomocą konta Deriv MT5 lub Deriv X.

Handluj ruchami kierunkowymi z Trek Indices na Deriv
Jeśli jesteś traderem trendowym poszukującym syntetycznych markets z wyraźnym kierunkowym nastawieniem, nowe Trek Indices od Deriv są stworzone właśnie dla Ciebie.
Jeśli jesteś traderem trendowym poszukującym syntetycznych markets z wyraźnym kierunkowym nastawieniem, nowe Trek Indices od Deriv zostały stworzone właśnie dla Ciebie. Dzięki celowi zmienności na poziomie 30% i konstrukcji faworyzującej ruch cen w górę lub w dół, te nowe indeksy tworzą stabilne środowisko do handlu wahaniami, ustawień momentum i strategii kierunkowych.
Co wyróżnia Trek Indices?
W przeciwieństwie do innych Synthetic Indices, które naśladują ostre skoki (Crash/Boom), losowe przeskoki (Jump Indices) lub zmienne fazy zmienności (DEX), Trek Indices zapewniają przyjazny trendowi ruch w jednym kierunku przez dłuższy czas — w górę lub w dół, w zależności od wybranej wersji.
Daje to traderom nastawionym kierunkowo większą kontrolę i przewidywalność podczas budowy setupu lub podążania za wzorcem cenowym.
Dlaczego traderzy powinni poznać Trek Indices
Z Trek Indices otrzymujesz:
- Wbudowane nastawienie: Wybierz zachowanie cen w górę lub w dół
- Stabilne warunki handlowe: Cel zmienności na poziomie 30% pomaga zredukować szumy rynkowe
- Handel 24/7: Handluj o dowolnej porze, niezakłócony przez wydarzenia ze świata rzeczywistego
- Zgodne z Twoimi platformami: Handluj na Deriv MT5, Deriv X lub Deriv cTrader
Jak może wyglądać handel Trek Indices
Trek Indices zostały zaprojektowane tak, aby faworyzować silne ruchy kierunkowe.
Jeśli podążasz za trendami i spodziewasz się byczych momentum, Trek Up Index jest dla Ciebie. Ten indeks wykazuje zwykle stabilne wzrosty cen z okazjonalnymi byczymi szczytami.
Natomiast Trek Down Index często charakteryzuje się stabilnymi fluktuacjami, którym towarzyszą ostrzejsze ruchy w dół — co może pasować do breakout lub niedźwiedzich setupów.
Zacznij handlować Trek Indices już dziś
Trek Indices są teraz dostępne na kontach demo i realnych na Deriv MT5, Deriv X oraz Deriv cTrader. Więcej informacji o tym, czym Trek Indices różnią się od tradycyjnych Volatility Indices znajdziesz w naszym przewodniku dla początkujących.
Zaloguj się na konto Deriv i poznaj Trek Indices, lub jeśli jesteś nowy w Deriv, zarejestruj się teraz, aby rozpocząć handel.

Czy byczy rajd Bitcoina utrzyma się w centrum uwagi przy rozgrzewającym się Ethereum?
Do niedawna historia była prosta: Bitcoin rządził. A potem Ethereum wdarło się na imprezę.
Do niedawna historia była prosta: Bitcoin rządził. Zatwierdzenia ETF wywołały falę popytu instytucjonalnego, halving ograniczył podaż, a rynek z chęcią koronował BTC na lidera tego hossowego cyklu.
Wtedy Ethereum zburzyło imprezę.
Po miesiącach cichej obecności w tle, ETH nagle ożyło. Nie tylko wzrosło - wystrzeliło.

Wskaźnik ETH/BTC wzrósł o 38% w tydzień, co stanowi najsilniejszy zwrot od lat. Ten ruch nie był efektem przypadkowego szumu; był poparty solidnymi wskaźnikami i rosnącym zaufaniem rynku. Wolumeny handlu rosły, wskaźniki on-chain odwróciły się na bycze, a portfele instytucjonalne zaczęły się przemieszczać.
W ten sposób prosta narracja o Bitcoinie stała się znacznie bardziej złożona.
Idealne warunki rynkowe
Bitcoin miał wszystko, co było mu potrzebne. Rynek właśnie wchłonął jedno z najbardziej oczekiwanych wydarzeń w kryptowalutach - zatwierdzenie spot ETF w USA - przynosząc falę instytucjonalnej wiarygodności. Wkrótce po tym nastąpił halving, przygotowując scenę pod klasyczny rajd po wstrząsie podaży. Dodaj do tego niepewność geopolityczną i chwiejność banków centralnych, a Bitcoin wydawał się gotowy zabłysnąć jako cyfrowe złoto.
I tak się stało. Aż Ethereumzakłóciło porządek.
Przełom ETH to nie był tylko ruch cenowy. W obszarze on-chain zaczęły zachodzić zmiany. Wpływy na giełdy, będące wskaźnikiem presji sprzedażowej, spadły do najniższych poziomów od 2020 roku, co sugeruje, że posiadacze nie byli chętni do realizacji zysków. Tymczasem posiadania ETF na Ethereum cicho rosły, zapowiadając subtelną, ale rosnącą falę instytucjonalnego zainteresowania.

Wskaźnik ETH/BTC
Co najbardziej wyróżniało się to wskaźnik wyceny ETH/BTC, który pierwszy raz od 2019 roku zanurkował w obszar ekstremalnej niedowartościowania.

Historycznie rzecz biorąc, te poziomy poprzedzały okresy przewagi ETH. Tym razem wygląda na to, że historia może się powtarzać.
ETH nie jest już tylko pasażerem na gapę. Zaczyna prowadzić własną narrację.
Bitcoin nadal prowadzi - ale nie jest sam.
To nie oznacza, że Bitcoin traci pozycję - wręcz przeciwnie. Wciąż notuje się blisko szczytów, a jego rola kotwicy rynku kryptowalut pozostaje nienaruszona. Jednak powrót Ethereum wprowadził coś, z czym BTC nie musiał się mierzyć od dawna: wspólną uwagę.
Co zapowiadało się na typowy byczy rajd prowadzony przez Bitcoina, nagle przemieniło się w wyścig dwóch koni. I to zmienia dynamikę – nie negatywnie, ale tak, że inwestorzy muszą myśleć poza pojedynczą tezą aktywa.
Rynek nie opiera się już wyłącznie na Bitcoinie. Opiera się na kryptowalutach.
Perspektywy Bitcoina: co dalej?
Gdy BTC i ETH nieznacznie się cofają, łatwo skupić się na krótkoterminowym szumie. Ale patrząc szerzej, widać, że impet Ethereum to coś więcej niż przypadek. Rotacja kapitału, zmiana wolumenu, fundamentalne wsparcie – wszystko wskazuje na rynek, który się rozszerza, a nie załamuje.
Bitcoin pozostaje fundamentem, ale Ethereum wyrasta na historię wzrostu w ramach tego samego cyklu. Jeden jest kotwicą, a drugi przyspieszaczem.
I to właśnie czyni ten byczy rajd tak fascynującym. To już nie tylko kwestia, jak wysoko może wzrosnąć Bitcoin – ale kto jeszcze pójdzie razem z nim.
W chwili pisania BTC się wycofuje i obecnie dotyka istotnego poziomu wsparcia. Chociaż obecnie na dziennym wykresie widoczna jest presja ze strony sprzedających, słupki wolumenu wskazują, że presja ta słabnie i rally może zostać wznowione.
Jeśli zobaczymy odbicie od obecnego poziomu wsparcia, cena może napotkać ścianę oporu na poziomie 107 100 USD. Natomiast jeśli spadek będzie kontynuowany poniżej poziomu wsparcia, cena może znaleźć poziomy wsparcia na 102 000 USD i 93 100 USD.

Czy ETH jest gotowe na duże odbicie? Możesz spekulować na cenę BTC i ETH za pomocą konta Deriv MT5 lub Deriv X.

Czy zmiana strategii OPEC i odwrót złota wyznaczą ton na drugą połowę?
Przez lata surowce podążały rytmem kryzysu. Ale w miarę zbliżania się drugiej połowy 2025 sygnały zmieniają się – i to szybko.
Przez lata towary poruszały się w rytm kryzysu. OPEC+ walczył z grawitacją rynku poprzez cięcia produkcji, podczas gdy złoto wzrastało na fali strachu i niepewności. Jednak w miarę zbliżania się drugiej połowy 2025 roku sygnały zmieniają się - i to szybko.
Ceny ropy rosną, nawet gdy podaż wzrasta. Złoto tanieje, nie z powodu słabych fundamentów, lecz poprawy nastrojów. To nie jest tylko kaprys rynku - to mogą być wczesne oznaki głębszej zmiany: od reaktywnej paniki do strategicznego pozycjonowania.
Czy wchodzimy w nową fazę, w której towary przestają powtarzać nagłówki - a zaczynają wyznaczać tempo?
OPEC zwiększa produkcję ropy
Przez dwa lata OPEC+ pełnił rolę opiekuna rynku - redukował podaż, uspokajał nerwy i próbował podtrzymać ceny siłą woli. Ale 2025 rok przyniósł decydującą zmianę. Zamiast dalszych cięć, grupa zwiększa produkcję - a mimo to ceny ropy pozostają stabilne.
Ogłoszenia kolejnych zwiększeń podaży, łączące się na ponad 800 000 baryłek dziennie, początkowo wzbudziły zdziwienie. Ale to nie akt desperacji, wygląda raczej na przemyślaną zmianę pozycji. Arabia Saudyjska nie tylko zwiększyła wydobycie, ale też podniosła oficjalne ceny sprzedaży do Azji. To nie jest coś, co robi się, gdy traci się kontrolę - to strategiczny pokaz siły.
Mimo to kulisy są napięte. Raport Reutersa sugeruje, że dalsze zwiększenia mogą być na horyzoncie. Jeśli przestrzeganie porozumień będzie nadal słabe, dobrowolne cięcia na poziomie 2,2 miliona baryłek dziennie w ośmiu krajach OPEC+ mogą zostać całkowicie cofnięte do października lub listopada.
Kazachstan i Irak wielokrotnie przekraczali swoje limity, ignorując uzgodnione cięcia lub realizując je tylko częściowo. Ta ciągła brak dyscypliny uniemożliwia grupie korektę wcześniejszej nadpodaży. Wygląda na to, że cierpliwość Arabii Saudyjskiej się kończy.
Jeśli ten trend się utrzyma, rynek może bardzo szybko przejść w nadwyżkę i potencjalnie pozostać w takiej sytuacji przez resztę 2025 roku.
Trzeba jednak zaznaczyć, że dane nagłówkowe mogą przesadzać z wpływem. Kazachstan już produkuje znacznie powyżej swojego skorygowanego limitu, więc ma niewiele miejsca na dalszy wzrost. Irak prawdopodobnie wkrótce będzie zmuszony do nowych rekompensacyjnych cięć, podczas gdy zdolność ZEA do zwiększenia wydobycia jest ograniczona.
Dane OPEC sugerują, że rzeczywisty wzrost między marcem a czerwcem może wynosić około 600 000 baryłek dziennie, co nie jest aż tak dużym wzrostem, jak obawiali się niektórzy.

OPEC+ może wysyłać wiadomość do własnych członków, rynków i konkurentów. Testuje nastroje, utrzymuje otwarte opcje i wywiera presję, pozwalając jednocześnie czynnikom zewnętrznym, takim jak złagodzenie napięć między USA a Chinami, dodatkowo podnosić ceny ropy.
Zamiast tracić uchwyt, OPEC+ może po prostu zmieniać taktykę - cicho nawigując, zamiast otwarcie sterować rynkiem.
Prognoza ceny złota: Pewność siebie czy zbyt duża pewność?
Tymczasem złoto przeszło trudny miesiąc.
Ceny spadły prawie o 9% od rekordowych poziomów z kwietnia, schodząc poniżej 3200 dolarów po fali optymizmu, która ogarnęła rynki. Co było bodźcem? Zaskakująco przyjazna runda rozmów handlowych USA-Chiny oraz wiadomości, że Iran może być gotowy podpisać nową umowę nuklearną. Nagle świat wydawał się trochę mniej przerażający.
Ale nie wyprzedzajmy faktów.
Tak, złoto kwitnie w niepewności – ale to nie znaczy, że jego potencjał znika, gdy rynki się uspokajają. Inflacja, zakupy złota przez banki centralne i simmerujące ryzyko geopolityczne nie zniknęły magicznie. Po prostu zostały zepchnięte z pierwszych stron gazet.
W rzeczywistości, nawet po wyprzedaży, złoto pozostaje jednym z najlepiej radzących sobie aktywów w 2025 roku. Inteligentni inwestorzy wiedzą, że rozmowy o pokoju mogą utknąć w martwym punkcie, a inflacja może wrócić z impetem bez większego ostrzeżenia. Ten spadek? Może być tylko chwilową przerwą przed kolejnym wzrostem.
Szerszy obraz: Nastrój na rynku kontra rzeczywistość
To, co czyni ten moment interesującym, to fakt, że zarówno ropa, jak i złoto poruszają się w sposób, który kwestionuje konwencjonalną logikę. Ropa drożeje pomimo większej podaży, podczas gdy złoto tanieje pomimo silnych fundamentów.
Dlaczego? Ponieważ nastawienie się zmienia.
Rynki nie reagują na wydarzenia – reagują na oczekiwania. I po raz pierwszy od dłuższego czasu oczekiwania są pozytywne. To daje przestrzeń surowcom, by zachowywały się bardziej jak rynki – a mniej jak emocjonalne barometry.
Jakie jest przewidywanie dla handlu na drugą połowę roku?
Jeśli ropa będzie nadal rosnąć, a złoto się ochłodzi, możemy być świadkami szerszej zmiany nastrojów: rynku mniej skupionego na strachu, a bardziej na fundamentach. To nie znaczy, że zmienność zniknęła – ale może oznaczać, że inwestorzy będą musieli dostosować swoje strategie.
- Dla ropy: Obserwuj dalszą odporność cen. Jeśli popyt się utrzyma, a podaż pozostanie kontrolowana, ceny mogą powoli rosnąć, nawet bez dramatów OPEC+.
- Dla złota: Odwrót może potrwać krótko, ale nie skreślaj go. Wystarczy jeden jastrzębi komentarz Fed lub niespodzianka geopolityczna, by znów rozpalić rynek złota.
- Dla szerszego rynku surowców: To może być początek fazy, w której strategiczne ruchy podaży, trendy w zapasach i realne dane ekonomiczne będą ważniejsze niż nagłówki.
Surowce już nie krzyczą – one sygnalizują. A te sygnały sugerują bardziej strategiczną, mniej panikarską drugą połowę 2025 roku. Dla traderów może to być zarówno wyzwanie, jak i okazja.
Perspektywy techniczne ropy i złota
W chwili pisania tego tekstu ropa notuje pewne spadki, oscylując wokół poziomu 61,24 USD. Poziomy cen znajdują się tuż poniżej głównej strefy sprzedaży, co sugeruje, że sprzedający mogą utrzymać kontrolę. Jednak kształtuje się potencjalny odwrócony wzór głowy i ramion, wskazujący na możliwy ruch wzrostowy. Narracja wzrostowa jest również wspierana przez słupki wolumenu wskazujące na słabnącą presję sprzedaży.
Jeśli spadek się utrzyma, ceny mogą znaleźć wsparcie na silnym poziomie 57,56 USD, który wcześniej utrzymywał ceny. Jeśli byki zdominują rynek, ceny mogą napotkać ściany oporu na poziomach 63,56 i 69,90 USD.

Złoto odnotowało znaczący spadek, gdy na rynku dominuje nastawienie risk-off. Na dziennym wykresie widać wyraźne nastawienie sprzedażowe. Jednak słupki wolumenu pokazują, że sprzedaże nie są jeszcze przekonujące. To może stworzyć podwaliny do potencjalnego powrotu kupujących. Jeśli zobaczymy załamanie, ceny mogą znaleźć podłogę wsparcia na poziomie 2 980 USD. Jeśli odbicie się pojawi, ceny mogą napotkać ściany oporu na poziomach 3 250 i 3 435 USD.

Czy ropa i złoto doświadczą większej zmienności? Możesz spekulować na temat cen ropy i złota za pomocą konta Deriv MT5 lub Deriv X.

DOGE i SHIB mogą pociągnąć ten rajd meme coinów dalej
Jest rok 2025, a rynki kryptowalut znowu sprawiają kłopoty - ale nie tak, jak się spodziewasz.
Jest rok 2025, a rynki kryptowalut znowu sprawiają kłopoty - ale nie tak, jak się spodziewasz.
Podczas gdy Bitcoin robi przerwę, meme coiny kradną show, a Dogecoin (DOGE) i Shiba Inu (SHIB) wiedzie prym. Jeśli myślałeś, że szał na meme coiny to relikt z 2021 roku, pomyśl jeszcze raz. Te tokeny wróciły - i tym razem są wspierane czymś więcej niż tylko hype'em.
Mówimy o poważnej wolumenie, pozytywnym nastawieniu i nawet o aktualizacjach ekosystemu. Czy więc meme coiny szykują się do kolejnego wielkiego rajdu? A może to tylko chwilowa przerwa na spokojnym rynku?
DOGE znowu szczeka
Dogecoin pokazuje oznaki życia - i to nie tylko przez buzz w mediach społecznościowych.
Dane z Glassnode pokazują 63% wzrost otwartych pozycji futures DOGE w ciągu ostatniego tygodnia, podnosząc łączną wartość do ponad 1,62 miliarda dolarów. To silny wskaźnik odnowionego zaufania traderów i rosnącej aktywności spekulacyjnej.

Co sprawia, że ten ruch jest jeszcze ciekawszy, to fakt, że dzieje się to podczas ochłodzenia Bitcoina. Niektórzy analitycy nazywają to „odłączeniem”, gdzie Dogecoin porusza się niezależnie od szerszego rynku.
Dogecoin także wzrósł o ponad 40% w ostatnich siedmiu dniach, krótkotrwale przewyższając każdą inną kryptowalutę z pierwszej dziesiątki. Dodaj do tego pozytywne stawki finansowania, tygodniowe zamknięcie powyżej kluczowego oporu (który teraz stał się wsparciem) oraz komentarz inwestora makro Raoula Pala sugerujący, że DOGE może przewyższyć Bitcoina – i nagle sprawy wyglądają bardzo realistycznie dla topowego meme coina.
Nawet po ostatnim spadku do 0,2238 USD, zwiększony wolumen obrotu sugeruje, że traderzy nadal ustawiają się na dalszy wzrost.

SHIB jeszcze nie skończył
Shiba Inu zaczęła jako meme, ale ciężko pracuje, aby zrzucić tę etykietę.
Ma własną zdecentralizowaną giełdę (ShibaSwap), projekty NFT, tokeny użytkowe (BONE i LEASH) oraz nowo uruchomiony blockchain warstwy drugiej (Shibarium) – SHIB zbudował pełnoprawny ekosystem.
A teraz? Pokazuje oznaki ożywienia. W ciągu zaledwie tygodnia ponad 330 milionów SHIB zostało spalonych, co obniżyło podaż w działaniu deflacyjnym odzwierciedlającym silniejszą aktywność społeczności. Według Shibburn wskaźnik spalania wzrósł o 364%.
W tym samym czasie 24-godzinny wolumen obrotu SHIB osiągnął 516,28 miliona dolarów, a token jest teraz notowany tuż poniżej ważnego poziomu oporu wynoszącego 0,0001648 USD. Obserwatorzy rynku bacznie obserwują to pod kątem potencjalnego wybicia.

Historically, May has been good for SHIB. W maju 2021 zyskał 355%, w maju 2024 13%, a średnio w tym miesiącu wzrasta o 61%. Dodaj do tego rosnące zaangażowanie i rozwój ekosystemu, a historia SHIB może być daleka od końca.

Prognoza techniczna: Mania meme coinów, ale z muskularną siłą?
W przeciwieństwie do czystych cykli hype'u z 2021 roku, ten ponowny wzrost meme coinów wydaje się bardziej osadzony w rzeczywistości. Jest prawdziwa infrastruktura, silniejsze mechanizmy społecznościowe i rosnące sygnały techniczne.
DOGE trzyma się dobrze w porównaniu z Bitcoinem. SHIB pali tokeny, uruchamia sieci i przyciąga płynność. A wraz z pojawieniem się nowych pretendentów, takich jak DAGZ, możemy obserwować wczesne etapy sezonu meme coinów 2.0.
To nadal kryptowaluty, więc wszystko może się zdarzyć. Ale na razie? Meme coiny robią hałas - i to nie tylko dla śmiechu.
W chwili pisania Dogecoin pokazuje pewną presję kupna po pauzie, która przyniosła znaczący spadek. Pozytywną narrację wspiera także niedawna formacja odwróconej głowy i ramion oraz słabnące słupki wolumenu, wskazujące na zmniejszenie presji sprzedaży. Jednak ceny znajdują się na krytycznym poziomie oporu, co może skutkować utrzymaniem cen lub znaczącym odwróceniem.
Jeśli nastąpi odbicie, ceny mogą napotkać opór na poziomie 0,24782 USD. Jeśli zobaczymy spadek cen, ceny mogą być utrzymywane na poziomach wsparcia 0,22165 USD i 0,16710 USD.

Wykres Shiby jest niemal identyczny z wykresem Dogecoina, z niedawną odwróconą formacją głowy i ramion sugerującą trend wzrostowy, który się zmaterializował. Ruch ten został następnie skorygowany spadkiem, a presja sprzedaży nadal jest widoczna na wykresie dziennym. Słupki wolumenu wskazują na słabnącą presję sprzedaży, co może sugerować potencjalne odwrócenie.
Jeśli ceny odbiją, mogą napotkać ścianę oporu na poziomie 0,00001567 USD. Jeśli spadną, możemy znaleźć wsparcie na poziomach cenowych 0,00001521 USD i 0,00001223 USD.

Czy obserwujesz hype wokół meme coinów? Możesz spekulować na temat ceny DOGE i SHIB, korzystając z konta Deriv MT5 lub Deriv X.

Czy niepewność dotycząca taryf osiągnęła szczyt wraz z umową USA-Chiny czy tylko chwilowo się zatrzymała?
W momencie, gdy rynki przygotowywały się na więcej dramatów handlowych, dwie największe gospodarki świata wcisnęły przycisk pauzy.
W momencie gdy rynki szykowały się na kolejne napięcia handlowe, dwie największe gospodarki świata wcisnęły przycisk pauzy. Wojna taryfowa między USA a Chinami, która wstrząsnęła globalnymi aktywami, robi 90-dniową przerwę — co skłania inwestorów do zastanowienia: czy najgorsze już minęło, czy może tylko łapiemy oddech przed kolejną falą niepewności i turbulencji?
Złoto i srebro, te niezawodne aktywa bezpiecznej przystani, zdają się nie być przekonane. Podczas gdy rynki akcji wzrosły, a dolar amerykański pokazał swoją siłę, metale szlachetne cicho przeszły w tryb obronny. Więc co się tak naprawdę dzieje — i czy spokój jest bardziej kruchy, niż się wydaje?
Przerwa w taryfach — czy przełom?
W weekend delegacje USA i Chin niespodziewanie uzgodniły cofnięcie najbardziej agresywnych taryf na okres 90 dni.
- USA obniżą taryfy na chiński import z 145% do 30%
- Chiny zmniejszą cła na towary amerykańskie z 125% do 10%

Rynki zareagowały entuzjastycznie. Akcje gwałtownie poszły w górę, obawy o recesję osłabły, a apetyt na ryzyko powrócił z impetem. Lecz kluczowe jest to: wielu inwestorów spodziewało się jedynie niejasnego zobowiązania do „rozmów.” To było coś więcej — faktyczne cofnięcie taryf, choć tylko tymczasowe.
Więc naturalnie, dolar amerykański mocno się umocnił. Indeks dolara wzrósł o 1,5%, a waluty bezpiecznej przystani, takie jak jen japoński, zeszły na dalszy plan. Jednak w tym optymistycznym scenariuszu złoto i srebro zostały pominięte w świętowaniu.
Złoto i srebro wycofują się, gdy apetyt na ryzyko wraca
- Złoto (XAU/USD) spadło do około 3235 USD, pod presją silniejszego dolara i rosnących rentowności.
- Srebro (XAG/USD) straciło ponad 0,40% w poniedziałek i pozostawało na poziomie 32,56 USD podczas wczesnych notowań we wtorek w Azji.
Dlaczego spadek? Kiedy rynki czują się bezpieczniej, pozbywają się zabezpieczeń typu „a co jeśli” — a metale szlachetne są na szczycie tej listy. Wiadomości z USA i Chin podniosły pewność siebie na tyle, by złoto stało się... cóż, nudne.
Ale nie lekceważ go jeszcze.
Niektórzy twierdzą, że USA ustąpiły — a czas ucieka
Nie wszyscy kupują pomysł, że to prawdziwy przełom.
„To 90 dni — to po prostu kupowanie czasu. Myślę, że USA ustąpiły” — powiedział Marc Chandler, główny strateg Bannockburn Global Forex.
Jego opinia? USA oddały swoją przewagę taryfową bez uzyskania wiele w zamian. Innymi słowy, to strategiczna pauza - a nie pokój. A gdy nadejdzie lipiec, jeśli nie rozwiążą się głębsze problemy (np. dostęp do technologii, subsydia i prawa do danych), wszystko może szybko się załamać.
Właśnie wtedy złoto i srebro mogą ponownie wejść do gry.
Inflacja się zbliża, a Fed może nie być tak szybki w obniżkach
Poza handlem, kolejny duży czynnik wpływający na rynek już czeka na swoją kolej.
Bazowy wskaźnik CPI, wyłączający żywność i energię, ma wzrosnąć o 2,8% rok do roku w kwietniu, co nie zmienia się w porównaniu do marcowego czterech lat minima. Rocznie bazowe ceny rosną o 0,3%, w porównaniu do 0,1% w marcu.

Te liczby mają znaczenie. Jeśli inflacja będzie wyższa niż oczekiwano, może to opóźnić obniżki stóp procentowych Rezerwy Federalnej USA – kolejny powód, dla którego złoto może na razie pozostać w osłabieniu.
Rynki już przesunęły oczekiwania dotyczące kolejnego ruchu Fedu, teraz oczekując pierwszej obniżki o 25 punktów bazowych we wrześniu, a nie w lipcu. To więcej czasu na pozostanie dolara silnym – i na utrzymanie się złota na miejscu.
Geopolityka nie zniknęła – może szybko wrócić.
Nawet gdy sytuacja między USA a Chinami się uspokaja, nadal bąbelkują inne ryzyka geopolityczne:
- Premier Indii Modi ostrzegł, że operacje przeciw Pakistanowi są tylko „zawieszone”.
- Prezydent Ukrainy Zelensky sygnalizował gotowość do spotkania z Władimirem Putinem, po tym jak Trump wezwał go do zaakceptowania rozmów w Turcji.
Analitycy przewidują, że każda eskalacja w tych obszarach może błyskawicznie zmienić nastroje – i skierować kapitał z powrotem do metali bezpiecznej przystani.
Czy więc niepewność osiągnęła szczyt, czy tylko się wstrzymujemy?
Ta umowa to ulga, ale nie rozwiązuje długoterminowych problemów między USA a Chinami. To zawieszenie broni, nie traktat. I chociaż rynki teraz świętują, podstawowa zmienność nie zniknęła – może po prostu robi sobie przerwę na kawę.
Dla złota i srebra oznacza to krótkoterminową słabość, ale długoterminowy potencjał. Jeśli rozmowy się załamią, inflacja wzrośnie lub napięcia geopolityczne ponownie się rozpalą, metale szlachetne mogą szybko wrócić do łask.
Złoto i srebro mogą cofnąć się o krok, ale ich rola jako ubezpieczenia portfela nie znika. Zwłaszcza w świecie, który uwielbia zwroty akcji.
Prognoza techniczna:
W chwili pisania złoto utrzymuje się na głównym poziomie wsparcia, widoczna jest presja sprzedaży na wykresie dziennym, gdy napięcia handlowe łagodnieją. Narrację sprzedaży kontrastują słupki wolumenu wskazujące na silną presję kupujących wokół obszaru wsparcia, która została jedynie odrzucona przez słabych sprzedawców – co sugeruje potencjalne odwrócenie.
W przypadku odbicia cen, mogą one napotkać bariery oporu na poziomach $3,350 i $3,450 w drodze do rekordowych $3,500. Jeśli spadek będzie kontynuowany poniżej poziomu wsparcia, ceny mogą znaleźć nowe poziomy wsparcia na poziomie $3,000.

Wciąż podniecony złotem? Możesz spekulować na temat ceny żółtego metalu za pomocą konta Deriv MT5 lub Deriv X.
Nie znaleźliśmy żadnych wyników pasujących do .
Wskazówki wyszukiwania:
- Sprawdź pisownię i spróbuj ponownie
- Użyj innego słowa kluczowego